W jaki sposób wspierać poczucie własnej wartości dziecka?

            Poczucie własnej wartości dziecka najbardziej rozwija się relacji z najbliższymi, czyli właśnie z rodzicami. To co mówimy, robimy, ma kluczowy wpływ na to, co dzieci myślą o sobie i w jaki sposób siebie widzą. To obciążenie, ale również wielka odpowiedzialność, która niesie możliwość wspierania rozwoju naszych dzieci.

            Poczucie własnej wartości to przekonanie, że „jestem w porządku taki/a jaki/a jestem” oraz „mam swoją wartość dlatego, że istnieję”. Poczucie własnej wartości składa się z wiedzy o sobie oraz akceptacji siebie. Stabilne poczucie własnej wartości sprawia, że dziecko potrafi przyjąć krytykę. Powoduje, że dziecko nie postrzega siebie przez pryzmat uzyskiwanych ocen; nie goni za pochwałami. Najważniejsze jednak jest to, że działań dziecka nie determinuje lęk przed byciem odrzuconym - częsty motor działania adolescentów. Z kolei na drugim końcu kontinuum znajdują się przejawy niskiego poczucia własnej wartości, czyli: przechwalanie się, strach przed porażką, poczucie winy, lęk, wyniosłość, czy atakowanie otoczenia w chwili zagrożenia. Stabilne poczucie własnej wartości jest niezależne od osiąganych sukcesów. Człowiek czuje się wartościowy taki jaki jest - nie będzie w stanie odnieść takiego sukcesu, który przykryje jego poczucie własnej wartości.

            Na poczucie własnej wartości dziecka przede wszystkim wpływają dwa doświadczenia. Bardzo ważne jest, kiedy osoba znacząca w życiu dostrzega dziecko i akceptuje takim jakie jest oraz kiedy dziecko czuje, że jest cenne dla innych za to, jakie jest.

            Co wspiera poczucie wartości dziecka?

  • Akceptacja bezwarunkowa - miłość, która nie stawia warunków; nie zważa na sukcesy i osiągnięcia. Chodzi o to, aby nie dawać dzieciom większych względów kiedy robią coś czego oczekujemy, ale jesteśmy w stanie im towarzyszyć kiedy robią trudne rzeczy.
  • Wspólny czas - kiedy interesujemy się dzieckiem, jego potrzebami, emocjami, myślami, potrzebami i chcemy spędzać czas z dzieckiem, bo daje to przyjemność dorosłym. Chodzi o czas skoncentrowany na dziecku, na wspólnej aktywności, z której obie strony czerpią radość.
  • Okazanie zainteresowania - nieważne ile dziecko ma lat i o czym opowiada - nasze autentyczne zainteresowanie jest ważne, ponieważ jest to zaproszenie rodzica do wejścia w relacje i podzielenie się z nim swoim światem. Słuchanie dziecka karmi jego poczucie własnej wartości. Pamiętajmy, że kontakt to nie tylko słuchanie, ale też dzielenie się z dzieckiem naszymi historiami.
  • Nazywanie emocji i przeżyć dziecka - dostarczanie pociechom słów, które pozwolą im w przyszłości lepiej zrozumieć i umieć wyrażać słowami świat swoich wewnętrznych przeżyć.
  • Branie odpowiedzialności za swoje decyzje i emocje - nieobarczanie dziecka poczuciem winy za przeżywane zachowanie dorosłego.
  • Modelowanie - dzieci potrzebują czuć się poważnie i widzieć rodzica, który siebie traktuje poważnie. Dlatego w rodzicielstwie tak ważne jest dbanie o siebie i swoje granice.

Jeżeli chcemy wspierać poczucie własnej wartości dziecko, a sami kiepsko się czujemy, musimy zadbać o siebie i o swój rozwój. Poczucie własnej wartości jest związane ze znajomością siebie, a bycie rodzicem rozwija poczucie swojej świadomości.

Co nie pomaga:

  • Obojętność
  • Kwestionowanie uczuć i emocji dziecka
  • Krytyka
  • Pochwały
  • Ironia
  • Warunkowa akceptacja
  • Zbyt wiele lęku
  • Zbyt wiele kontroli

Prawidłowe, stabilne poczucie własnej wartości jest warunkiem, podstawą zdrowia psychicznego, które jest najlepszym punktem wyjścia do rozwoju. Pozwala na podejmowanie nowych działań płynących z motywacji wewnętrznej, a nie zewnętrznej. To punkt wyjścia, od którego jestem gotowa/gotów do działania przy zauważaniu innych ludzi i ich potrzeb. Powoduje, że jeżeli dziecko osiągnie sukces nie uderzy mu do głowy woda sodowa, a jeżeli przegra - to nie poczuje się bezwartościowe. Z kolei niskie poczucie własnej wartości będzie źródłem bezsilności i brakiem chęci do rozwoju.

Karolina Karpińska, psycholog PPP6

____________________________________________________________________________________________________________

LEKTURY ZALECANE RODZICOM DZIECI Z ZABURZENIAMI MOWY

1. K. Williams, J. Roberts, Zrozumieć autyzm. Przewodnik dla rodziców.

2. K. Szłopa, J. Tomasik, Krok po kroku. Jak rozwijać mowę dziecka. Zabawy do terapii opóźnionego rozwoju mowy dla rodziców i terapeutów.

3. J. Rutkowska-Błochowiak, Gimnastyka buzi na wesoło. Ćwiczenia narządów artykulacyjnych dla dzieci.

4. I. Jackowska, Buzi gimnastyka w wierszykach.

5. E. Morawska, K. Żmuda-Trzebiatowska, Język hop do góry. Ćwiczenia logopedyczne dla dzieci.

6. E. Ławczys, A. Fabisiak-Majcher, Moje pierwsze słowa cz. 1. Propozycje zabaw językowych dla dzieci do lat 3.

7. M. Galewska-Kustra, Pucio uczy się mówić. Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych (oraz pozostałe książeczki z tej serii).

8. M. Galewska-Kustra, E. Szwajkowska, W. Szwajkowski, Wierszyki ćwiczące języki, czyli rymowanki logopedyczne dla dzieci.

9. M. Bekus-Richane, Jak zachęcić 2-latka do mówienia?

10. K. Sąsiadek, Zabawy paluszkowe.

11. K. Węsierska, B. Jeziorczak, Czy moje dziecko się jąka? Przewodnik dla rodziców małych dzieci, które mają problem z płynnym mówieniem

LEKTURY ZALECANE RODZICOM DZIECI Z ZABURZENIAMI MOWY

1. K. Williams, J. Roberts, Zrozumieć autyzm. Przewodnik dla rodziców.

2. K. Szłopa, J. Tomasik, Krok po kroku. Jak rozwijać mowę dziecka. Zabawy do terapii opóźnionego rozwoju mowy dla rodziców i terapeutów.

3. J. Rutkowska-Błochowiak, Gimnastyka buzi na wesoło. Ćwiczenia narządów artykulacyjnych dla dzieci.

4. I. Jackowska, Buzi gimnastyka w wierszykach.

5. E. Morawska, K. Żmuda-Trzebiatowska, Język hop do góry. Ćwiczenia logopedyczne dla dzieci.

6. E. Ławczys, A. Fabisiak-Majcher, Moje pierwsze słowa cz. 1. Propozycje zabaw językowych dla dzieci do lat 3.

7. M. Galewska-Kustra, Pucio uczy się mówić. Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych (oraz pozostałe książeczki z tej serii).

8. M. Galewska-Kustra, E. Szwajkowska, W. Szwajkowski, Wierszyki ćwiczące języki, czyli rymowanki logopedyczne dla dzieci.

9. M. Bekus-Richane, Jak zachęcić 2-latka do mówienia?

10. K. Sąsiadek, Zabawy paluszkowe.

11. K. Węsierska, B. Jeziorczak, Czy moje dziecko się jąka? Przewodnik dla rodziców małych dzieci, które mają problem z płynnym mówieniem

mgr Katarzyna Szura, mgr Barbara Szura

logopedki z PPP6 w Gdańsku

_________________________________________________________________________________________________________________________

PROCEDURY POSTĘPOWANIA W ZWIĄZKU Z ZAGROŻENIEM KORONAWIRUSEM

 

ZASADY WEJŚCIA DO PORADNI:

  • Godziny pracy zostały określone w sposób umożliwiający zachowanie zaleceń GIS na czas epidemii – badania odbywają się w gabinecie nr 5 ( jedyny zapewnia 4m2 na osobę) z zachowaniem 0,5 godzinnej przerwy na dezynfekcję gabinetu.
  • Rodzice i opiekunowie podczas odprowadzania i odbierania dzieci, jak również przebywania w poradni muszą zabezpieczyć się w środki ochrony osobistej zapewniające zakrycie ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski albo maseczki.
  • Przy wejściu do poradni znajduje się płyn dezynfekujący wraz z informacją o obowiązku jego użycia przez wchodzących i instrukcją dezynfekcji rąk.
  • Rodzice mogą wchodzić z dziećmi wyłącznie do „przestrzeni wspólnej podmiotu, z zachowaniem zasady 1 rodzic z dzieckiem na 15 metrów kwadratowych”.
  • Rodzice przyprowadzający dzieci do poradni muszą zachowywać dystans wobec innych rodziców i opiekunów wynoszący 2 metry.
  • Do poradni mogą uczęszczać tylko dzieci zdrowe, bez objawów chorobowych, sugerujących chorobę zakaźną. Również opiekunowie przyprowadzający dzieci muszą być zdrowi.
  • Nie wolno przyprowadzać dzieci do placówki, gdy w domu przebywa osoba objęta kwarantanną lub izolacją.

ORGANIZACJA PRACY PORADNI:

  • Badania odbywają się w gabinecie nr 5.
  • W określonych godzinach pracują wyznaczeni specjaliści, zmiana godzin pracy tylko za zgodą dyrektora placówki.
  • Dzieci odbierane są przez specjalistów przy wejściu do poradni i tam w wyznaczonym przez specjalistę czasie odbywa się ich odbiór.
  • Minimalna przestrzeń dla dzieci w sali nie może być mniejsza niż 4 m2 na 1 dziecko i każdego opiekuna (Powierzchnię każdej sali wylicza się z uwzględnieniem mebli oraz innych sprzętów w niej się znajdujących).
  • W poradni, usunięto przedmioty i sprzęty, których nie można skutecznie uprać lub dezynfekować (np. pluszowe zabawki).
  • Dziecko nie powinno zabierać ze sobą do placówki i z placówki niepotrzebnych przedmiotów lub zabawek.
  • Należy wietrzyć sale, co najmniej raz na godzinę, w czasie przerwy, a w razie potrzeby także w czasie zajęć.

HIGIENA, CZYSZCZENIE I DEZYNFEKCJA POMIESZCZEŃ I POWIERZCHNI:

  • Przy wejściu do budynku umożliwiono skorzystanie z płynu dezynfekującego do rąk oraz zamieszczono informację o obligatoryjnym dezynfekowaniu rąk przez osoby dorosłe, wchodzące do podmiotu.
  • Należy dopilnować, aby rodzice/opiekunowie dezynfekowali dłonie przy wejściu lub zakładali rękawiczki ochronne oraz zakrywali usta i nos.
  • Należy regularnie myć ręce wodą z mydłem oraz dopilnować, aby robiły to dzieci, szczególnie po przyjściu do poradni, po skorzystaniu z toalety.
  • Monitoruje się codzienne prace porządkowe, ze szczególnym uwzględnieniem utrzymywania w czystości ciągów komunikacyjnych, dezynfekcji powierzchni dotykowych - poręczy, klamek i powierzchni płaskich, w tym blatów w salach i w pomieszczeniach spożywania posiłków, klawiatury, włączników.
  • Przeprowadzając dezynfekcję należy ściśle przestrzegać zaleceń producenta znajdujących się na opakowaniu środka do dezynfekcji. Ważne jest ścisłe przestrzeganie czasu niezbędnego do wywietrzenia dezynfekowanych pomieszczeń, przedmiotów, tak, aby dzieci nie były narażone na wdychanie oparów środków służących do dezynfekcji.
  • Personel opiekujący się dziećmi i pozostali pracownicy w razie konieczności powinni być zaopatrzeni w indywidualne środki ochrony osobistej - jednorazowe rękawiczki, maseczki na usta i nos.
  • Wywieszono w pomieszczeniach sanitarnohigienicznych plakaty z zasadami prawidłowego mycia rąk, a przy dozownikach z płynem do dezynfekcji rąk - instrukcje.

     Należy zapewnić bieżącą dezynfekcję toalet.

POSTĘPOWANIE W PRZYPADKU PODEJRZENIA ZAKAŻENIA U PRACOWNIKÓW PORADNI:

  • Do pracy w podmiocie mogą przychodzić jedynie zdrowe osoby, bez jakichkolwiek objawów wskazujących na chorobę zakaźną.
  • Nie należy angażować w zajęcia opiekuńcze pracowników i personelu powyżej 60. roku życia lub z istotnymi problemami zdrowotnymi.
  • Należy wyznaczyć i przygotować (m.in. wyposażenie w środki ochrony i płyn dezynfekujący) pomieszczenie lub wydzielić obszar, w którym będzie można odizolować osobę w przypadku zdiagnozowania objawów chorobowych.
  • Na wypadek zakażenia koronawirusem lub zachorowania na COVID-19, należy uwzględnić minimum następujące założenia:
  1. Poinstruować pracowników poradni, że w przypadku wystąpienia niepokojących objawów nie powinni przychodzić do pracy, powinni pozostać w domu i skontaktować się telefonicznie ze stacją sanitarno-epidemiologiczną, oddziałem zakaźnym, a w razie pogarszania się stanu zdrowia zadzwonić pod nr 999 lub 112 i poinformować, że mogą być zakażeni koronawirusem.
  2. W przypadku wystąpienia u pracownika będącego na stanowisku pracy niepokojących objawów sugerujących zakażenie koronawirusem należy niezwłocznie odsunąć go od pracy. Należy wstrzymać przyjmowanie kolejnych dzieci, powiadomić właściwą miejscowo powiatową stację sanitarno-epidemiologiczną i stosować się ściśle do wydawanych instrukcji i poleceń.
  3. Obszar, w którym poruszał się i przebywał pracownik, należy poddać gruntownemu sprzątaniu, zgodnie z funkcjonującymi w podmiocie procedurami oraz zdezynfekować powierzchnie dotykowe (klamki, poręcze, uchwyty itp.).
  4. Należy stosować się do zaleceń państwowego powiatowego inspektora sanitarnego przy ustalaniu, czy należy wdrożyć dodatkowe procedury biorąc pod uwagę zaistniały przypadek.
  5. Zaleca się przygotowanie i umieszczenie w określonym miejscu (łatwy dostęp) potrzebnych numerów telefonów, w tym stacji sanitarno-epidemiologicznej, służb medycznych.
  • Rekomenduje się ustalenie listy osób przebywających w tym samym czasie w części/częściach poradni, w których przebywała osoba podejrzana o zakażenie i zalecenie stosowania się do wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego dostępnych na stronie pl/web/koronawirus/ oraz gis.gov.pl odnoszących się do osób, które miały kontakt z zakażonym.
  • Zawsze, w przypadku wątpliwości należy zwrócić się do właściwej powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej w celu konsultacji lub uzyskania porady
  • Należy ograniczyć przebywanie osób trzecich w placówce do niezbędnego minimum, z zachowaniem wszelkich środków ostrożności (min. osłona ust i nosa, rękawiczki jednorazowe lub dezynfekcja rąk, tylko osoby zdrowe).
  • Należy zapewnić sposoby szybkiej komunikacji z rodzicami/opiekunami dziecka.
  • Jeśli dziecko manifestuje, przejawia niepokojące objawy choroby należy odizolować je w odrębnym pomieszczeniu lub wyznaczonym miejscu z zapewnieniem minimum 2 m odległości od innych osób i niezwłocznie powiadomić rodziców/opiekunów w celu pilnego odebrania dziecka z podmiotu.
  • Zaleca się korzystanie przez dzieci z pobytu na świeżym powietrzu na terenie podmiotu, przy zachowaniu możliwie maksymalnej odległości, zmianowości grup.

_____________________________________________________________________________________________________________

Kiedy należy wybrać się z dzieckiem do logopedy?

Rodzice często zastanawiają się, czy i kiedy powinni wybrać się z dzieckiem do logopedy. Często myślą, że jest jeszcze za wcześnie, że dziecko ma jeszcze czas. W wielu przypadkach jest to prawda, jednak nie należy lekceważyć pewnych symptomów. Najważniejszą zasadą jest: do logopedy należy iść wtedy, gdy tylko cokolwiek, związanego z rozwojem mowy dziecka, niepokoi rodzica, a także wtedy, gdy rodzic otrzymuje taki sygnał od lekarza, czy nauczyciela.

Trzeba pamiętać, że rozwój mowy dziecka rozpoczyna się dużo wcześniej, zanim dziecko wypowie pierwsze słowa, więc należy je obserwować już od pierwszych chwil życia.

Do logopedy warto udać się, gdy niemowlę ma problemy z pobieraniem pokarmu (z butelki lub piersi) – logopeda może pomóc rozwiązać problem lub wskazać, gdzie udać się po poradę (np. do logopedy wczesnej interwencji, który zajmuje się m.in. noworodkami).

Gdy zaobserwujemy, że dziecko w wieku około 5-6 miesięcy nie reaguje na dźwięki, nie odwraca się w kierunku źródła dźwięku (np. w kierunku osoby, która do niego mówi lub dźwięku zabawki), nie gaworzy – takie objawy powinny nas zaniepokoić i warto wtedy udać się po poradę do logopedy, który skieruje nas do laryngologa na badanie słuchu (nawet, jeśli przesiewowe badanie słuchu po porodzie nie wykazało nieprawidłowości!) i wskaże odpowiednie ćwiczenia, które można wykonywać z niemowlęciem.

W wieku około roku dziecko powinno zacząć mówić świadomie pierwsze słowa – mama, tata, baba itp. Dziecko rozumie coraz więcej słów, które do niego mówimy, potrafi wskazać przedmioty i osoby z najbliższego otoczenia.

W wieku dwóch lat dziecko powinno zaczynać budować proste zdania ( np. „mama daj”). Wymawia też więcej słów (dziecko dwuletnie powinno używać około 200 słów, a rozumieć znacznie więcej!), wskazuje na części swojego ciała, naśladuje zwierzęta i inne dźwięki. W tym wieku dziecko powinno wymawiać samogłoski a, o, u, e, i, y oraz spółgłoski p, b, m, n, t, d, ń, j. Słowa przez nie wypowiadane mogą być zniekształcone lub skrócone, np. kot – ot, dziecko może też wymyślać własne nazwy dla poszczególnych rzeczy.

Prawidłowo rozwijający się trzylatek potrafi budować zdania złożone, wykonuje bardziej skomplikowane polecenia (np. połóż misia do łóżka i przykryj go kołdrą), zadaje wiele pytań – w ten sposób poznaje świat. Wymawia wszystkie głoski z poprzedniego okresu, a także: ą, ę, f, w, ś, ź, ć, dź, k, g, h, ł, l. Jego mowa w dalszym ciągu jest „dziecinna”, jednak wypowiadane wyrazy powinny przypominać prawidłowe (np. rower – lowel, szafa – siafa).

W wieku czterech lat dziecko powinno wymawiać wszystkie wcześniejsze głoski, a także s, z, c, dz. Między czwartym a piątym rokiem życia powinny pojawić się głoski sz, ż, cz, dż, a około szóstego roku życia – głoska r.

Należy też pamiętać, że logopeda zajmuje się nie tylko prawidłową artykulacją poszczególnych głosek, ale też szeroko pojętym rozwojem i zaburzeniami mowy i komunikacji u dziecka. Jeśli zauważysz, że dziecko…

  • nie reaguje na swoje imię;
  • nie wykonuje prostych poleceń;
  • nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, nie naśladuje gestów dorosłych;
  • nie wyraża chęci i potrzeby komunikowania się z otoczeniem, jest zamknięte „w swoim świecie”;
  • układa zabawki w jednym rzędzie, bawi się ciągle tak samo, a jego zabawy są dziwne (np. ciągle uderza klockiem o klocek, bawi się zabawkami niezgodnie z ich przeznaczeniem – np. buduje wieżę z samochodzików);
  • reaguje przesadną złością na zmiany w codziennej rutynie, wszystko musi robić „po swojemu”;
  • jest słabo rozumiane przez swoich rówieśników, mówi mniej od nich, a jego mowa jest mniej wyraźna;
  • „cofa się w rozwoju mowy” – następuje regres (cofnięcie się) pewnych umiejętności – np. dziecko mówiło kilka słów lub potrafiło wypowiedzieć pewne głoski, a teraz przestało;
  • oddycha cały czas przez usta, często choruje na infekcje dróg oddechowych, chrapie;
  • zacina się, powtarza głoski, sylaby lub całe słowa;
  • nie wypowiada poszczególnych głosek zgodnie z normą dla wieku, podaną powyżej;
  • wypowiada wszystkie głoski zgodnie z normą dla swojego wieku, ale jakaś głoska jest zastępowana przez inną, brzmi „dziwnie”, podczas wymawiania jej dziecko wysuwa język między zęby;
  • w wieku 3 lat i więcej nie potrafi podnieść języka do nosa/podniebienia;

…w takich przypadkach należy koniecznie udać się do logopedy. Pamiętajmy też, że to, co było normą dla trzylatka, niekoniecznie będzie już normą dla dziecka czteroletniego – nawet jeśli dziecko było już konsultowane logopedycznie (np. w przedszkolu) i logopeda nie zauważył żadnych nieprawidłowości, to warto po jakimś czasie ponownie sprawdzić, czy mowa dziecka w dalszym ciągu rozwija się prawidłowo.

Rodzice często słuchają też „dobrych rad” (które w wielu przypadkach wcale nie są dobre) od osób im znanych, które (mimo najlepszych intencji) nie są specjalistami – „syn kuzynki mojej koleżanki też późno zaczął mówić, a teraz wszystko jest w porządku!” – oczywiście, być może w przypadku tamtego dziecka wszystko jest w porządku, jednak należy pamiętać, że każde dziecko jest inne, a przyczyn nieprawidłowości i zaburzeń jest mnóstwo. Warto skorzystać z porady specjalisty, gdy tylko pojawią się jakiekolwiek wątpliwości – wszak z bólem zęba idziemy do dentysty, a nie pytamy o radę sprzedawców w sklepie, czy prawnika.

Lepiej przyjść do logopedy „niepotrzebnie” i usłyszeć, że faktycznie wszystko jest zgodnie z normą, niż przyjść za późno lub wcale, odbierając lub utrudniając tym samym dziecku możliwość prawidłowego rozwoju.

 

mgr Katarzyna Szura, mgr Barbara Szura

logopedki z PPP6 w Gdańsku

 

Kolejność pojawiania się głosek w mowie dziecka m.in. za: Kaczmarek L., 1988, Nasze dziecko uczy się mowy.

__________________________________________________________________________________________________________________________

Ćwiczenia relaksacyjno-oddechowe

Przedłużająca sią izolacja sprzyja kumulowaniu negatywnych emocji. Skutkuje to nie tylko pojawiającymi się konfliktami między stłoczonymi w zamkniętej przestrzeni członkami rodzin, ale też negatywnie wpływa na nasze samopoczucie i zdrowie. Stres odbija się też na naszej kondycji fizycznej. Pojawiać się mogą stany obniżonego nastroju, częściej niż zazwyczaj cierpimy na bezsenność. Możemy złagodzić te dolegliwości wykonując proste ćwiczenia. Dotyczy to zarówno dorosłych, jak i dzieci.

Na początek kilka uwag ogólnych.

  • Ćwiczenia oddechowe wykonujemy zawsze po starannym udrożnieniu nosa. Generalna zasada w logopedycznych ćwiczeniach oddechowych zakłada wykonywanie wdechu nosem i wypuszczaniu powietrza ustami, jednak przy ćwiczeniach oddechowo-relaksacyjnych zarówno wdech, jak i wydech można wykonywać nosem. Od zasady wdechu nosem możemy odstąpić w rzadkich przypadkach, gdy mimo starannego oczyszczenia nosa nie jesteśmy w stanie nabrać powietrza z zamkniętą buzią (np. z powodu skrzywionej przegrody nosowej, polipów w nosie lub z innych przyczyn zdrowotnych).
  • W trakcie ćwiczeń starajmy się oddychać „świadomie”, kontrolując to, co dzieje się z naszym ciałem.
  • Starajmy się, by przy wdechu nabierane powietrze powodowało uniesienie się naszego brzucha, absolutnie nie ramion, a w minimalnym stopniu klatki piersiowej.
  • Najlepsze efekty przynosi wykonywanie ćwiczeń w pozycji leżącej na plecach z wyprostowanymi nogami i wyciągniętymi wzdłuż ciała rękami.
  • Wszystkie ćwiczenia staramy się wykonywać powoli, maksymalnie wydłużając fazę wdechu i wydechu.

Przejdźmy zatem do ćwiczeń.

  • Przez ok. 5 minut (dorośli) , 1 minutę (dzieci) staramy się maksymalnie dotlenić nasz organizm. Najlepiej ćwiczyć w dobrze przewietrzonym pomieszczeniu.
  • Nabieramy powietrze nosem i wypuszczamy.
  • Nabieramy powietrze nosem (unosi się brzuch), zatrzymujemy powietrze na ok. 4 sekundy, wypuszczamy powietrze.
  • Możemy połączyć te ćwiczenia z zabawą w „minutkę”. Instruujemy dziecko czym jest minuta i polecamy wykonywać ćwiczenie z zamkniętymi oczami właśnie przez minutę. Gdy dziecko uznaje, że czas minął, przerywamy ćwiczenie.
  • Po wykonaniu kilku oddechów zalecaną techniką możemy przejść do ćwiczeń mających na celu nauczenia nas kontrolowania napięcia naszych mięśni i świadomego ich rozluźniana.
  • Układamy się wygodnie na plecach. Maksymalnie napinamy i rozluźniamy kolejne partie mięśni. Za razem powinniśmy napinać mięśnie na ok. 5 sekund. Za każdym razem rozluźniamy mięśnie na ok. 10 sekund. Kolejno:
  • zaciskamy dłonie w pięści i rozluźniamy,
  • wbijamy barki w materac i rozluźniamy,
  • marszczymy maksymalnie czoło i rozluźniamy,
  • otwieramy maksymalnie usta i rozluźniamy,
  • wbijamy głowę w materac i rozluźniamy,
  • przyciągamy głowę do piesi i rozluźniamy,
  • napinamy brzuch, staramy się docisnąć go do kręgosłupa i rozluźniamy,
  • napinamy mięśnie pośladków tak, aby się na nich lekko podnieść, i rozluźniamy,
  • maksymalnie napinamy mięśnie ud prostując nogi i rozluźniamy,
  • napinamy mięśnie łydek i rozluźniamy,
  • kierujemy palce nóg w kierunku głowy i rozluźniamy,
  • podkurczamy palce nóg, jakbyśmy chcieli zagrzebać je w piasku, i rozluźniamy.

Po każdych kilku ćwiczeniach zróbmy przerwę na kilka świadomych oddechów.

Taką sesję terapeutyczną zalecamy dorosłym i młodzieży. Z dziećmi możemy pobawić się w „Lalkę szmaciankę”. Wtedy leżące na plecach dziecko wciska kolejne części ciała w materac, a my kontrolujemy, czy po chwili ręce (od nadgarstków po barki), nogi (od pachwin po stopy) będą bezwładne, jak u szmacianej lalki.

Ćwiczenia napinania i rozluźniania poszczególnych partii mięśni podano na podstawie książki Mateusza Karbowskiego „Sztuka spania. Jak spać mniej, a mieć więcej energii w ciągu dnia”.

Do ćwiczeń relaksacyjno-oddechowych możemy też wykorzystać gotowe materiały, które niejako „przeprowadzą” nas przez proces relaksacji. Poniżej podajemy przykładowe relaksacje, dostępne w Internecie.

Dla dorosłych i młodzieży:

Technika oddechowa metodą Buteyko https://vimeo.com/408362178

Trening wg Jacobsona https://www.youtube.com/watch?v=DWxBQOz5FzM HYPERLINK "https://www.youtube.com/watch?v=DWxBQOz5FzM&t=640s"& HYPERLINK "https://www.youtube.com/watch?v=DWxBQOz5FzM&t=640s"t=640s

Relaksacja wg Schultza  https://www.youtube.com/watch?v=DAxYabx1ELQ HYPERLINK "https://www.youtube.com/watch?v=DAxYabx1ELQ&t=450s"& HYPERLINK "https://www.youtube.com/watch?v=DAxYabx1ELQ&t=450s"t=450s

Dla dzieci:

Relaksacja z żabką https://www.youtube.com/watch?v=18SpO_lyH2Q

Bajka relaksacyjna o małym kotku https://www.youtube.com/watch?v=p9h8SChtrjI

 

mgr Katarzyna Szura, mgr Barbara Szura

logopedki z PPP6

__________________________________________________________________________________________________________________________

Nauka poprzez zabawę i doświadczenia

Dzieci są nieustannie aktywne i kreatywne. Aby w tym trudnym dla wszystkich czasie pandemii ukierunkować pozytywnie energię dziecka, należy sięgnąć pamięcią do tego, jak i czego my lubiliśmy się uczyć.  Myślę, że zarówno Państwo,  jak i  ja, najlepiej wspominamy lekcje, na których mogliśmy doświadczać. Wykonywać zadania i widzieć ich efekt. W klasach początkowych mogło być to sianie rzeżuchy. A w późniejszych latach wykonywanie zadań związanych na przykład z tworzeniem kryształów soli. Chciałabym Państwa zaprosić do wykonania kilku dość łatwych doświadczeń z Waszymi dziećmi. Połączmy naukę z zabawą i bierzmy się do pracy. :)

Większość dzieci uwielbia zabawy związane z wodą.

Wszyscy też wiemy jak woda jest ważna i że stanowi 60-70% masy dorosłego człowieka, 75% masy dziecka, a w przypadku noworodka – ponad 80%. Dzieci są bardzo ciekawe i często dopytują, jak to jest z wodą w ich ciele. Oto najprostszy sposób, aby udowodnić dzieciom, że woda znajduje się w każdym z nas. Zaproponujcie Państwo wykonanie 20 przysiadów, 15 pompek, 25 pajacyków i zapytajcie, czy dziecko coś zauważyło? Czy się spociło? Im wyższa jest temperatura otoczenia, im większy wysiłek fizyczny, tym więcej wydalamy wody, dzięki czemu nasz organizm w naturalny sposób się ochładza. Dziennie człowiek może średnio wypocić litr, a w krańcowych przypadkach (np. duży wysiłek fizyczny lub upał) nawet do kilku litrów wody.

Przy okazji wody należałoby dzieciom opowiedzieć, iż występuje ona w przyrodzie w trzech różnych postaciach, naukowcy mówią: trzech stanach skupienia. Może być cieczą, jak ta w szklance. Może być ciałem stałym, czyli lodem. Może być też gazem – nazywa się wówczas parą wodną.

Ostatni wymieniony przez ze mnie stan skupienia wody, najlepiej pokazać dzieciom gotując wodę w garnku i obserwując unoszącą się parę.  Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej radości przynosi bąbelkom zabawa z wodą pod postacią lodu. I tu moja propozycja. Należy zamrozić małe zabawki  (najlepiej takie z kinder jajek, i oczywiście takie, które mogą ulec destrukcji), w plastikowej misce w zamrażarce. Najlepiej włożyć zabawki do zamrażarki wieczorem, a wyjąć dnia następnego rankiem. „Lodową  bryłę” z zabawkami wkładamy do wanny lub pod prysznic i obserwujemy z dziećmi jak się rozpuszcza. Można polewać lód ciepłą wodą i odgadywać wraz z dziećmi, jaka zabawka się wyłania. Oprócz polewania wodą, możemy lód posypać solą. Mogą być Państwo pewni, że każda uwolniona z lodu rzecz wzbudzi  okrzyki radości.

Innym doświadczeniem, które możemy wykonać w domowym zaciszu jest wykonanie tęczy na talerzu. Do tego zadania będziemy potrzebować cukierki Skittles, talerz oraz troszkę wody.  Na brzegu talerza  układamy cukierki w kształcie okręgu. Wlewamy powoli na środek talerza wodę i obserwujemy co się dzieje. Cukierki puszczają  barwniki, co powoduje, iż możemy obserwować coś bardzo efektownego. Wygląda to niczym tęcza. Eksperyment robi duże wrażenie na dzieciach. Ponadto  jest wstępem do rozmowy na temat żywności (tej dobrej, zdrowej oraz tej, która zawiera wiele cukru, barwników itd.). Mówi się, że „jesteś tym, co zjesz”, dlatego warto już od najmłodszych lat edukować nasze dzieci, co jest zdrowe, a co nam szkodzi.

Poniżej zdjęcie efektu końcowego:

aktualnosci-76975.jpg

Na zakończenie bardzo łatwa w wykonaniu zabawka sensoryczna, wykorzystywana do ćwiczenia ręki i kontroli nacisku. Większość z nas w dzieciństwie bawiła się tzw „gniotkiem”, tj. balonem wypełnionym mąką. Można go było zgniatać, formować różne kształty, do momentu aż pękł i cała zawartość rozsypywała się na podłogę. :)  A teraz , kiedy jesteśmy zobowiązani zostać w domu, możemy samodzielnie wykonać tę zabawkę.  Dla dzieci będzie to ogromna radość. Po pierwsze dlatego, że mogą wspólnie z Państwem spędzić czas, a po drugie wykonają, prawie sami, zabawkę. Zadanie polega na wsypaniu mąki ziemniaczanej do balona. Aby to zrobić wsypujemy mąkę do plastikowej butelki (ilość mąki zależy od wielkości balona). Kolejnym krokiem jest nadmuchanie balona i nałożenie go na butelkę. Obracamy butelkę i przesypujemy mąkę do nadmuchanego balona. Balon musimy zdjąć z butelki, wypuścić z niego powietrze i zawiązać. Na koniec pozostało nam tylko udekorowanie naszego gniotka. Rysujemy oczy i buźkę, można również doczepić włosy. Wszystko zależy od fantazji Państwa dzieci.

Życzę owocnej i radosnej nauki poprzez zabawę!

mgr Ewa Kotarba-Tysarczyk

pedagog PPP6

_____________________________________________________________________________________________________________

Jak porozumieć się z nastolatkiem

     Drodzy rodzice, w okresie epidemii, kiedy tak wiele czasu spędzamy w domu, nie jest trudno o konflikty między domownikami. Szczególnym wyzwaniem okazuje się często rozmowa z własnymi dziećmi. Jesteśmy zmuszeni do przebywania na ograniczonym obszarze naszego mieszkania, bez możliwości wychodzenia na zewnątrz, spotykania się z przyjaciółmi, realizowania pasji, aktywności fizycznej, czyli de facto - odreagowywania stresów. Nastoletni wiek ma to do siebie, że nagle grzeczne, miłe, słuchające naszych rad i zaleceń dziecko zmienia się w osobę, która buntuje się, ma swoje zdanie, nie chce nas słuchać, a do tego często używa niewybrednego słownictwa i kontestuje wszystko, co zaproponujemy. Zjawisko to nierozerwalnie związane z rozwojem, dojrzewaniem i dążeniem ku dorosłości, nastolatki uczą się w ten sposób stanowić o sobie, realizować swoje plany, być samodzielnymi. Od tego, jak my - rodzice się do tego trudnego okresu przygotujemy i jak będziemy się starali go razem z naszymi dziećmi przetrwać (bo on jest tylko czasowy i na pewno minie), zależy jakość naszych relacji z dziećmi, też tych w przyszłości.

     Przyczyn trudnych zachowań nastolatków można szukać w biologii. Obserwujemy tzw. ”burzę hormonów”, wzrost stężenia i aktywację hormonów płciowych, które sprawiają, że nastolatki zmieniają się wyraźnie fizycznie, ale zmiany zachodzą też w rozwoju emocjonalnym i zachowaniu. Intensywnie rozwija się układ nerwowy, połączenia między neuronami przebudowują się, zwiększa się sprawność i wydajność mózgu, jednak nie dzieje się to równocześnie we wszystkich strukturach. W dużym uproszczeniu najintensywniej działającym obszarem mózgu staje się układ limbiczny, odpowiadający za emocje i instynktowne reakcje, a najpóźniej rozwija się kora przedczołowa, która pomaga przejąć nad nimi kontrolę, włączyć konstruktywne myślenie, ocenianie ryzyka i jego konsekwencji, odróżniać dobro od zła, rozwijać samoświadomość i empatię. W wyniku wolniejszego kształtowania się kory przedczołowej w stosunku do innych struktur mózgu nastolatki mają też obiektywnie bardzo ograniczone umiejętności odczytywania emocji z wyrazu twarzy innych osób, ale także nie są w stanie zapanować nad pojawiającymi się na ich własnych twarzach grymasami, minami, ironicznymi uśmiechami, które tak denerwują rodziców i są często źródłem napięć i konfliktów. Należy pamiętać, że kora przedczołowa osiąga pełną dojrzałość około 24-25 roku życia człowieka, więc często dopiero wtedy możemy oczekiwać od młodego człowieka w pełni dojrzałych decyzji wynikających z głębszych przemyśleń.

     Życiem nastolatka rządzą emocje, mniejszą rolę odgrywają racjonalne wybory, jest to uwarunkowane neurologicznie. Pojawia się skłonność do zachowań impulsywnych, skupienie się młodego człowieka na sobie i swoich potrzebach oraz ich natychmiastowym zaspokajaniu (tu działa układ nagrody - część układu limbicznego), krytycyzm wobec rodziców, negowanie ich zdania, testowanie granic i skłonność do eksperymentowania, poszukiwanie nowych znajomości (czasem ryzykownych), zmienne nastroje i kłopoty z koncentracją uwagi oraz motywacją do wysiłku i nauki.

     Rodzice muszą też wiedzieć, że dojrzewanie to czas trudny nie tylko dla nich, ale także dla ich nastoletnich dzieci. Rozdrażnienie, nieoczekiwane zmiany nastroju, problemy ze snem, wynikające między innymi ze zmian dobowego rytmu wydzielania melatoniny (najczęściej wyrzut tego hormonu następuje dopiero około 23.00-24.00, a potrzeba 9 godzin snu, więc młodzi wstają niewyspani i zmęczeni) - nie mówiąc już o tym, że często przed snem korzystają z ekranów emitujących niebieskie światło - hamujące wytwarzanie melatoniny. Brak snu to zmęczenie, brak motywacji do działania, trudności z koncentracją, czy pamięcią, obniżona odporność czy większa podatność na stres, który z kolei zaburza sen (i koło się zamyka). Do tego dochodzi skupienie nastolatków na własnej osobie, swym wyglądzie zewnętrznym (jego zmiany nie zawsze są akceptowane), wrażliwość na ocenę zewnętrzną, chwiejność emocjonalna, porównywanie się z innymi, poczucie małej atrakcyjności, niska samoocena, zawiedzione pierwsze miłości, poczucie niezrozumienia i niesprawiedliwego traktowania i wynikające z nich problemy w relacjach z rówieśnikami i dorosłymi.

     W obecnym czasie, gdy trudno jest odreagować stres, a młodzi i ich rodzice muszą funkcjonować na zamkniętej przestrzeni, wszystkie te cechy i zachowania nastolatków oraz obawy i reakcje rodziców ścierają się ze sobą ze wzmożoną siłą. Znajomość i akceptacja zmian rozwojowych w życiu młodych ludzi pozwala im i ich rodzicom łagodniej przetrwać ten burzliwy czas.

     Miejmy świadomość, że mimo trudnych, często nieakceptowalnych zachowań nastolatków, godzących rodziców czasem w samo serce, pewne jest, że nastolatki poszukują miłości i akceptacji także ze strony rodziców (nie tylko wśród rówieśników), starają się zwrócić na siebie uwagę, chcą być kochane, dostrzegane, akceptowane i zrozumiane (choć swym zachowaniem tego nie ułatwiają). Receptą dla lepszego porozumienia się jest dany im czas i cierpliwość, gotowość do wysłuchania i zrozumienia, szacunek dla odmiennych poglądów oraz otaczanie mądrą miłością.

     Zadbajmy więc szczególnie o :

- Jakość czasu spędzanego z nastolatkiem (nie mówimy o czasie poświęconym, bo poświęcenie wymaga wyrzeczeń, a w relacjach z dzieckiem czas, jaki mu dajemy to zawsze korzyść), częste rozmowy, okazywanie miłości i zainteresowania jego sprawami, pytanie o zdanie, o plany i przede wszystkim słuchanie tego co dziecko do nas mówi - także „między wierszami”. Spędzajcie wspólnie czas (także ten przed ekranem), rozmawiajcie, dyskutujcie mówcie o swoich odczuciach, przemyśleniach. Podsuwaj pomysły, ale nie obrażaj się, gdy zostaną z miejsca odrzucone. Zawsze wysłuchaj, co do powiedzenia ma nastolatek, gdy tego zabraknie - odsunie się od Ciebie i zamknie w swoim świecie, bo uzna, że nie obchodzi Cię jego osoba, jego odczucia, ani to, co myśli.

- Unikanie krytykowania i uznanie faktu, że nastolatek ma prawo mieć własne zdanie, zwłaszcza gdy jest zdecydowanie odmienne od naszego. Szanujmy jego zdanie tak, jak chcemy, aby on szanował nasze. Próbujmy wypracować kompromisowe rozwiązania i wspólnie dojść do najlepszego, by nikt nie czuł się niezrozumiany ani zlekceważony.

- Dawanie dobrego przykładu, nie unoszenie się emocjami, radzenie sobie z własną złością i bezsilnością na spokojnie, dajmy sobie czas na ochłonięcie, jakkolwiek byłoby to trudne po usłyszeniu od naszego dziecka takich słów jak: „Jesteś beznadziejnym rodzicem!”, czy „Nie obchodzi mnie, co myślisz!”, „Odczep się!” itp. lub po trzaśnięciu drzwiami i wulgaryzmach. Nie reaguj od razu, nie podnoś głosu, zrób parę oddechów, przeanalizuj sytuację i wróć do tematu, kiedy się oboje uspokoicie.

- Spójny przekaz informacji, abyśmy działali w zgodzie z naszymi odczuciami i przekonaniami, byli autentyczni. Dzieci łatwo wyczuwają fałsz, gdy wymagamy od nich, a sami tacy nie jesteśmy, są bystrymi obserwatorami i krytykami zachowań dorosłych, nie przekonamy ich np. do ograniczenia czasu spędzanego przed ekranem, jeśli sami nie możemy się od niego oderwać.

- Konsekwencję i wspólny front wychowawczy obojga rodziców. Stawiajmy mądre granice, ustalmy wspólnie z nastolatkiem zasady zachowania, których przestrzeganie jest dla nas ważne, ostrzeżmy dzieci przed konsekwencjami ich złamania. Bądźmy stanowczy i przewidywalni, nie kierujmy się impulsem ani zemstą, gdy nastolatek łamie ustalone zasady. Konsekwencje złamania ustaleń powinny być znane nastolatkowi od początku, to on decyduje, czy ich przestrzega, czy nie, i bierze odpowiedzialność za skutki swych wyborów.

- Niezwracanie uwagi na błahe sprawy, które mogą zepsuć relacje, np. ciągła walka o porządek w pokoju nastolatka - dajmy spokój, przyjdzie czas, to posprząta (i na pewno umie to zrobić). Tu ważna uwaga - nigdy nie sprzątajmy w jego pokoju, niech sam do tego dojrzeje, prędzej czy później to się stanie - wykażmy cierpliwość. Walka o porządek w pokoju, gderanie na ten temat, naprawdę nie jest warte kłótni i konfliktów, ciężkiej atmosfery.

- Przyznanie dziecku (i sobie) prawa do pomyłek, do gorszego dnia, nie obwiniajmy nastolatków o złe intencje, nie reagujmy porywczo na grymasy, miny, zaczepne odzywki (wielokrotnie potem słyszymy „Ale co ja takiego zrobiłem?!”, „Wydawało ci się!”, „Czepiasz się!”- nastolatki naprawdę często nie zauważają swoich mimowolnych, impulsywnych reakcji).

- Chwalenie za wysiłek, za starania, mimo czasem niezadowalających wyników - podnośmy samoocenę naszych dzieci, dostrzegajmy ich talenty i mocne strony, doceniajmy dzieci nawet za drobiazgi i niewielkie postępy, im naprawdę na tym zależy, abyśmy je zauważyli.

- Unikanie ciągłego dopytywania o szkołę i oceny; nasze niespełnione ambicje schowajmy do kieszeni - to naprawdę nie jest najważniejsze. Od niechcenia rzucone pytanie: „Co tam w szkole?” naprawdę nie świadczy, że jesteśmy zainteresowani naszym dzieckiem i jego światem, nastolatki mają inne potrzeby.

- Wspieranie nastolatków w ich wyborach - wzmacniajmy poczucie wartości, nie podcinajmy skrzydeł: „Ty, z takimi ocenami…, nie nadajesz się…, nigdzie się nie dostaniesz”, „Ty, taki bałaganiarz i leń, co z Ciebie wyrośnie….” , „Ja w Twoim wieku…” itp. nie pomagają w rozwoju.

- Pokazywanie szerokiego spektrum otaczającego świata, różnych możliwości rozwoju, wspieranie zdolności i zainteresowań, może się uda robić coś wspólnie, zaciekawić naszą pasją (ale nic na siłę).

     Wszyscy wiemy, że nie ma złotego środka ani „recepty na nastolatka”, wiele skutecznych metod wychowawczych wymaga czasu i nie działa od razu, nie poddawajmy się zwątpieniu i irytacji, bądźmy cierpliwi i pamiętajmy, że „kropla drąży skałę”.

     Teraz, kiedy częściej przebywamy w domu, mamy więcej okazji do wzajemnego głębszego poznania się i pokazania naszym dzieciom, jak bardzo są dla nas ważne. Miłość, akceptacja, szacunek, zrozumienie, tolerancja - te wartości budują relacje i autentyczne, silne rodzinne więzi.

     Zatem:

     Szanujmy nasze dzieci, to i one będą szanowały nas.

     Traktujmy nastolatki tak, jakbyśmy sami chcieli być traktowani.

     Okazujmy nastolatkom miłość i zainteresowanie i bądźmy pewni, że i oni (choć tego nie pokazują) kochają i bardzo potrzebują swoich rodziców.

Z życzeniami zdrowia, wyrozumiałości i cierpliwości w tym pełnym wyzwań czasie

mgr Jolanta Mełgieś

psycholog PPP6

__________________________________________________________________________________________________________________________

Złość u dziecka - jak sobie z nią radzić?

     Dbając o prawidłowy rozwój emocjonalny naszych dzieci zdajemy sobie sprawę, jak ważne jest akceptowanie i przyzwalanie na wyrażanie wszystkich emocji doświadczanych przez dziecko. Towarzyszenie dziecku przy przeżywaniu radości, szczęścia wiąże się z pozytywnymi doświadczeniami. Bycie z dzieckiem, gdy pojawia się złość, czy smutek wymaga od rodzica wysiłku. Złość dziecka stanowi wyzwanie, któremu może być trudno podołać, jeżeli nie jesteśmy odpowiednio przygotowani, nie mamy pewnych zasobów. W teorii wszystko brzmi prosto, ale prawdziwy problem pojawia się, gdy rodzic konfrontuje się z przeżywaną przez dziecko złością. Na ile można pozwolić? Przyzwolenie na odczuwanie i wyrażanie złości nie oznacza zgody na wszystkie zachowań i działania podejmowane przez dziecko pod jej wpływem. Bojąc się dziecięcej złości zdarza się, że nieświadomie zabraniamy dziecku odczuwać, czuć to co czuje, przeżywać trudne emocje. Oczywiście żaden rodzic nie robi tego ze złą intencją, wręcz przeciwnie, ma czystą chęć pomocy i troski. Czy to nie jest zabranianie dziecku ekspresji? Czy to nie jest "zamiatanie" trudnych emocji pod dywan? Czy to nie jest uczenie, że trudnych emocji nie można czuć i wyrażać?

     Nie bójmy się, gdy dziecko przeżywa trudne emocje. Bądźmy przy nim. Słowa "rozumiem", "masz prawo się smucić/złościć", "jestem tutaj” okazują wsparcie i pokazują, że nie ma złych emocji. Każda emocja spełnia swoją funkcję i czegoś uczy. Warto więc ją przeżywać, nawet jeśli nie jest przyjemna. Zamiast zakrywać u dziecka te niemiłe uczucia, pokażmy mu, jak może sobie z nimi poradzić. Co może zrobić gdy się złości? Jakie są sposoby na poprawę humoru? Czego konkretnie się boi i czy może pokonać ten lęk? Konkretne wskazówki i działanie wspólnie z rodzicem jest o wiele skuteczniejszym sposobem, niż udawanie, że smutku, czy złości nie ma. Rodzic jest nauczycielem i towarzyszem w tym pierwszym etapie życia, jakim jest dzieciństwo. Pokażmy więc, że człowiek może odczuwać cały wachlarz emocji. Może się złościć, smucić, bać ... i to też jest w porządku!

     Złość to normalne uczucie. Akceptowanie i przyzwalanie na wyrażanie wszystkich doświadczanych przez dziecko uczuć jest niezwykle ważne dla rozwoju dziecka. Złość u dzieci to normalny objaw niezadowolenia. Złość jest emocją, potrzebną w życiu jak każda inna i ma swoją specyficzną rolę. Pozwala nam na stawianie granic innym osobom, wyzwala w nas siłę i energię do działania, gdy chcemy coś w życiu zmienić. Informuje nas, gdy zagrożone jest nasze bezpieczeństwo, szacunek do samego siebie i wskazuje na potrzebę obrony własnej przestrzeni.

     Złość i agresja to nie to samo, ale między jednym i drugim jest cienka granica, którą można bardzo łatwo przekroczyć. Agresja często, lecz nie zawsze, jest sposobem wyrażania złości. Jest to każde zamierzone działanie – w formie fizycznej lub słownej – mające na celu wyrządzenie komuś lub czemuś szkody, straty, bólu. Złość jest uczuciem (emocją), podobnie jak lęk, gniew, czy też smutek, do którego dziecko jak i każda osoba dorosła ma prawo. Dlatego złoszczenie się nie jest samo w sobie ani złe, ani dobre. Możemy mieć natomiast wpływ na to, co robimy, gdy czujemy złość. Złość potrafi szybko mijać, natomiast gdy jest podsycana może łatwo przerodzić się w akty agresji. Złość należy do tych emocji, którymi łatwo można się „zarazić”. Stan psychiczny dziecka bardzo szybko udziela się rodzicowi. Rodzic, który pozwoli się ponieść negatywnym emocjom, przegrywa, ponieważ sytuacja zamiast ulec poprawie, będzie się pogarszać i stawać coraz trudniejsza do opanowania. Dzieci skutecznie stosują takie formy agresji jak: bicie, krzyki, wulgaryzmy, przezywanie, niszczenie przedmiotów, obmawianie, arogancja, wykluczanie innych dzieci z grupy, buntowanie się przeciwko poleceniom dorosłych. Każde zachowanie agresywne ma swoje przyczyny i aby skutecznie mu przeciwdziałać należy przyjrzeć się, skąd to zachowanie może się brać.

     W jaki sposób pomóc dziecku wyrażać złość?

  • Domagaj się, aby dziecko mówiło o tym co czuje. Często dzieci reagują agresją, ponieważ nie potrafią wyrazić słowami swojej złości. Możemy modelować takie wypowiedzi dziecka, odzwierciedlając jego emocje słowami: „Rozumiem, że się jesteś zły. Złościsz się, bo nie chcę Ci kupić tej zabawki. Nie krzycz, możesz mi o tym powiedzieć”.
  • Ustal jasne granice - dziecko ma prawo się złościć, ale musi robić to w cywilizowany sposób. Możesz wytłumaczyć dziecku, że złość to normalne uczucie, ale czasem ludzie w niewłaściwy sposób ją wyrażają („można płakać, ale nie wolno bić innych”).
  • Za nieprzestrzeganie zasad wprowadź jasne konsekwencje (pamiętaj, że konsekwencja to NIE kara).
  • Mów dziecku o własnych uczuciach, np: „Jestem zły, ponieważ …” albo: „Boję się gdyż …”. Dzięki temu dziecko zrozumie, że należy rozmawiać o uczuciach i o tym, co je powoduje.
  • Rozmawiaj z dzieckiem o tym, co się z nim działo, gdy atak złości minie i będzie całkowicie spokojne.
  • Wyjaśniaj, jak poprzez pewne zachowania można skrzywdzić drugiego człowieka. Opisz czego nie wolno robić, jakie ma to skutki.
  • Rozmawiaj z dzieckiem na temat złości, sytuacji które ją wzbudzają i alternatywnych sposobów na poradzenie sobie z nią, np.: „Co możesz zrobić, kiedy ogarnie cię złość?”, „Czy jest jakieś miejsce, w którym często ogarniają cię nieprzyjemne uczucia?”.
  • Pamiętaj, że dziecko od rodzica uczy się różnych zachowań - także sposobów przeżywania emocji. Jeśli dziecko widzi, jak w złości krzyczysz, trzaskasz drzwiami, rzucasz gazetą, itp. bądź pewien, że będzie cię naśladować, dając sobie prawo do podobnego postępowania. Bądź pozytywnym przykładem dla dziecka, jak może radzić sobie ze złością.
  • Baw się z dzieckiem w „Kiedy jestem zły” - usiądźcie na podłodze, niech każdy z was po kolei pokaże co robi, kiedy jest zły.
  • Zaproponuj dziecku namalowanie uczucia, które je ogarnia, gdy traci nad sobą panowanie. Zachęć je, aby w trakcie pracy opowiedziało o tym, co przeżywa.
  • Narysuj wspólnie z dzieckiem, różne zachowania ludzi, gdy czują złość (każde na oddzielnej kartce), np. skaczą, krzyczą, niszczą rzeczy, biegają, mówią o tym, idą pojeździć na rowerze. Im więcej wygenerujecie pomysłów, tym lepiej. Następnie podzielcie z dzieckiem rysunki, na te przedstawiające sposoby, które kogoś krzywdzą, sprawiają komuś przykrość i na te, które tego nie czynią.
  • Pozwól dziecku na napady złości, ale niech je okazuje tylko w specjalnie do tego przeznaczonym miejscu. Stwórz w mieszkaniu miejsce, tzw. „kącik złości”, w którym dziecko będzie mogło wyładować swoją złość. Możesz umieścić tam gazety, które może pognieść lub porwać, plastelinę do ugniatania, poduszkę, którą może uderzyć, plastikową osłonę z bąbelkami powietrza. Za każdym razem, gdy czujesz, że zbliża się napad złości, zaprowadź dziecka do kącika.
  • Chwal i nagradzaj dziecko za każdym razem, gdy uda mu się w inny sposób niż poprzez agresywne zachowanie, rozwiązać problem.
  • Czytaj dziecku bajki, których bohaterami są postacie zmagające się z uczuciem złości i znajdujące sposoby na radzenie sobie z nią. Możesz sam opowiadać historyjki, w których brakuje zakończenia - dziecko ma wówczas szansę samodzielnego wymyślenia, jak bohater bajki sobie poradził, nie krzywdząc nikogo.

mgr Karolina Karpińska

psycholog PPP6

_________________________________________________________________________________________________________________________

Czas pandemii to czas na lekcję z empatii

     Najogólniej mówiąc, empatia oznacza zdolność do współodczuwania, dostrzegania stanów emocjonalnych innych ludzi i umiejętność przyjmowania ich sposobu patrzenia na rzeczywistość. Stan dystansu społecznego, z jakim mamy do czynienia w okresie pandemii koronawirusa, jest dla nas wszystkich okazją do nauki współodczuwania. Jest to czas, aby przesterować naszą uwagę, a przy okazji uwagę naszych dzieci na uczucia, a co za tym idzie i na potrzeby innych ludzi.

     Zapewne wokół nas znajdują się osoby, dla których czas izolacji społecznej jest szczególnie trudny (dziadkowie, osoby samotne, chore, pracujące po to, abyśmy mogli „zostać w domu”). Stąd rodzi się tak wiele spontanicznych akcji, aby wyrazić im swoją wdzięczność czy pamięć - zakupy dla seniora, dzielenie się potrawami świątecznymi z samotnymi sąsiadami, oklaski na balkonach dla lekarzy i pielęgniarek, przygotowywanie kanapek dla osób pracujących w szpitalach, szycie maseczek i tym podobne. Dając sami temu wyraz uczymy dzieci empatii, życzliwości, otwartości, zdolności dostrzegania potrzeb i uczuć innych ludzi. Nasze pociechy są bystrymi obserwatorami tych naszych działań, często nawet same deklarują chęć pomocy. W ten sposób tworzą się nich prospołeczne postawy. Warto zastanowić się czy w rozmowach telefonicznych lub on-line z dziadkami, osobami samotnymi wychodzimy poza standardowe pytania: „I co tam? Czy coś ci kupić? Czy jesteś zdrowa?”. A może ta nowa i nieco dziwna sytuacja stwarza nam okazję do nieco głębszych rozmów, wychodzących poza dotychczasowe codzienne ramy? Młodsze dzieci chętnie wykonują różne prace plastyczne, rysunki, które mogą nawet poprzez  współczesne technologie cyfrowe przekazać naszym seniorom.

     Sposobów wyrażania prospołecznej postawy, nawet w sytuacji społecznej izolacji, jest zapewne znacznie więcej. Wdzięczność, zdolność do empatii może pomóc nam konstruktywnie przetrwać najbliższe tygodnie. Warto ten czas na to wykorzystać.

mgr Ewa Załęcka

psycholog PPP6

________________________________________________________________________________________________________________________________________

Prezydent Miasta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz zaprasza mieszkańców Gdańska

do udziału w badaniu poświęconym tematyce profilaktyki zdrowotnej i przeciwdziałania chorobom cywilizacyjnym.

Badanie jest realizowane przez Ośrodek Badań i Analiz Społecznych przy współpracy z Wydziałem Rozwoju Społecznego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Badanie jest anonimowe, a zebrane wyniki posłużą do stworzenia zbiorczych zestawień statystycznych.

Link do badania:  https://gppzg.webankieta.pl/

__________________________________________________________________________________________________________________________

Rola rodzica we wspieraniu dziecka w wyborze zawodu i dalszej drogi kształcenia

     Wybór zawodu to jedna z najważniejszych decyzji w życiu człowieka, która pociąga za sobą liczne konsekwencje. Jest to wybór bardzo trudny, do którego młodzież często nie czuje się przygotowana. Decyzja o wyborze dalszej ścieżki edukacyjno-zawodowej wymaga od młodego człowieka dużej dojrzałości, samoświadomości, ale też rzetelnego przygotowania. Od trafności oceny samego siebie, swoich możliwości, wartości, obiektywnej oceny zainteresowań i zdolności oraz motywacji do podejmowania wysiłku zależy dalszy rozwój młodego człowieka. Szczególnie trudno jest więc podejmować decyzję o swojej przyszłości będąc w okresie dojrzewania, buntu, podważania autorytetów, kształtowania się własnej tożsamości. Bardzo wymagający i szybko zmieniający się rynek pracy, a obecnie kryzys ekonomiczny wywołany epidemią koronawirusa, również nie uławia podejmowania decyzji. Wpływ rodziców, zaspokojenie ambicji, możliwość dobrego zarobku, popularność lub prestiż zawodu, zainteresowania i pasje młodzieży, wpływ mediów i rówieśników to najczęstsze czynniki oddziaływujące na wybory dokonywane przez młodzież. Otoczenie rodzinne ma szczególny wpływ na wybory edukacyjno-zawodowe młodzieży. Zupełnie naturalnym jest, że człowiek przez swoje życie w wyjątkowych momentach zwraca się do najbliższych, oczekując rady, pomocy, wsparcia. Szczególnie ważne jest więc, aby młody człowiek pomimo zachodzących zmian w relacjach wewnątrz rodziny i swoich dążeniach do samodzielności i niezależności mógł uzyskać potrzebne wsparcie. To właśnie z opinią rodziców i ich wskazówkami młodzież najbardziej się liczy. Prezentowane przez niektórych rodziców stanowisko „wybór zawodu to sprawa mojego dziecka, nie wtrącam się, niech robi co chce, to przecież jego przyszłość” nie wychodzi naprzeciw potrzebom młodego człowieka. Efekt prezentowanej przez rodziców tej postawy jest taki, że młody człowiek czuje się osamotniony, zagubiony. Często nie posiadając informacji potrzebnych, by zadecydować, którą ścieżkę edukacyjno-zawodową wybrać oraz odczuwając ogromne, czasem trudne do wytrzymania napięcie emocjonalne młody człowiek podejmuje jakąkolwiek decyzję tylko dlatego, żeby obniżyć napięcie i mieć problem decyzyjny za sobą bez poddawania analizie ważnych aspektów dokonywania trafnego wyboru. Takie przypadkowe i często nietrafione wybory skutkują zmianami szkół czy nawet przerwaniem edukacji. Dużym zagrożeniem dla satysfakcjonującego młodzież wyboru przyszłości edukacyjno-zawodowej jest postawa rodzica nacechowana przekonaniem, że z racji swojego wieku, wiedzy, pozycji, doświadczenia wie on najlepiej co będzie dobre dla jego dziecka. Taki rodzic sam wybiera szkołę i zawód, który w jego odczuciu zapewni dziecku najlepszą przyszłość. Taka postawa rodzica niesie również duże niebezpieczeństwo, gdyż często nie uwzględnia potrzeb, możliwości i zainteresowań dziecka. Zwykle rodzic w takiej sytuacji próbuje realizować swoje niespełnione plany i zamierzenia, które niekoniecznie muszą odpowiadać dziecku. Bywa też tak, że rodzic oczekuje od swego dziecka kontynuowania rodzinnych tradycji zawodowych czy wspierania rodziców w realizowaniu ich działalności zawodowej. Podporządkowanie się decyzjom i presji rodzica  (by uszczęśliwić rodziców; by mieć wreszcie święty spokój, bo już nie dają żyć, gdy im zależy na określonej drodze zawodowej) może w przyszłości skutkować u dziecka niezadowoleniem z obranej ścieżki zawodowej lub niepowodzeniami w sprostaniu wymaganiom stawianym przez szkołę, co może doprowadzić do zmieniania szkół lub w trakcie kariery zawodowej – zmieniania zawodu (choć i to może być trudne z uwagi na strach przed czymś innym, reakcją otoczenia, czy poczucie przywiązania do tego co już znane, opanowane). Każda z wyżej opisanych postaw rodziców jest nieodpowiednia i naraża dziecko na liczne niepowodzenia, problemy, niepotrzebne nerwy, stres i wysiłek oraz istotnie utrudnia osiągnięcie satysfakcjonującej młodego człowieka pozycji i roli społecznej.

     Rodzice powinni więc w świadomy i przemyślany sposób tworzyć dziecku warunki do podejmowania trafnych decyzji edukacyjno-zawodowych. Podejmowanie tego typu decyzji nie powinno ograniczać się do jednej, czy dwóch rozmów rodzica z dzieckiem, lecz stanowić proces poparty wieloaspektową analizą i rzetelną wiedzą oraz otwartą wymianą poglądów.

 Co należy zrobić:

- zadać sobie szereg pytań i szczerze na nie odpowiedzieć, m.in.: Czy znamy swoje dziecko? Czy znamy jego mocne i słabe strony? Czy jesteśmy bardzo zainteresowani życiem naszego dziecka, czy też żyje ono obok nas? Jaki jest nasz stosunek do zainteresowań, zamiłowań i uzdolnień naszego dziecka oraz co robimy, aby je rozwijać? Co dziecko lubi i potrafi robić? Czego na pewno nie lubi robić? Jaki jest system wartości naszego dziecka? Jak radzi sobie z nawiązywaniem relacji z ludźmi? Jak funkcjonuje w grupie społecznej? Jak zachowuje się w trudnych sytuacjach? Czy łatwo się uczy? Czy jest samodzielny w nauce i w wykonywaniu swoich obowiązków? Jaki jest fizyczny i psychiczny stan zdrowia dziecka? (w przypadku stwierdzonych problemów należy zasięgnąć porady lekarza specjalisty w sprawie ewentualnych przeciwskazań do wykonywania zawodu), Jakie mamy możliwości finansowe zapewnienia dziecku wykształcenia? (nauka w innej miejscowości, wiele lat nauki, by zdobyć wymarzony zawód)

- słuchać, co dziecko ma do powiedzenia

- pomóc dziecku ocenić jego potencjał i jego zasoby (m.in. zainteresowania, cechy charakteru, zdolności, umiejętności)

-  motywować do nauki; pomóc w nadrobieniu ewentualnych braków i zaległości

- pomóc dziecku poznać specyfikę zawodów i branż, którymi wykazuje zainteresowanie - aby mieć aktualną, rzetelną i wiarygodną wiedzę o zawodach, warto sięgnąć do profesjonalnych źródeł informacji zawodowej (zachęć Rodzicu dziecko do zapoznawania się z opisami zawodów i specjalności – filmy o zawodach dostępne w Internecie; dostępny w wersji elektronicznej „Przewodnik po zawodach”, Doradca 2000 - psz.praca.gov.pl; eurodoradztwo.praca.gov.pl;  poszukajcie informacji o lokalnym i krajowym rynku pracy, zwracając uwagę na informacje o zawodach nadwyżkowych i deficytowych oraz tzw. zawodach przyszłości – www.barometrzawodow.plpsz.praca.gov.pl;  gup.gdansk.pl)

- zebrać z dzieckiem i wspólnie przeanalizować informacje o sieci szkół, uczelni, kursach, typach i kierunkach kształcenia, warunkach nauki oraz o treści realizowanego kształcenia, zasadach rekrutacji, możliwościach dalszego kształcenia (www.kuratorium.gda.pl „Informator dla Maturzystów Perspektywy”, ranking uczelni - www.perspektywy.pl)

-  rozważyć z dzieckiem wszystkie czynniki, które mogą być kluczowe dla podjęcia decyzji

- pomóc dziecku w przygotowaniu listy możliwych rozwiązań (ważne jest opracowanie 2-3 alternatywnych wizji ścieżki edukacyjno-zawodowej); zachęć dziecko do przeanalizowania „plusów” i „minusów” każdego rozwiązania, pomóż dziecku wybrać najlepsze rozwiązanie

 - chwal swoje dziecko za aktywność w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania

     Rodzicu pamiętaj! Zawsze wspieraj swoje dziecko – bądź jego powiernikiem zarówno w sukcesach i osiągnięciach, jak i problemach oraz porażkach. Warto, by ostateczne wybory odnośnie drogi swojego rozwoju zawodowego młody człowiek podejmował samodzielnie.  Pozwól mu realizować jego pragnienia i marzenia a nie Twoje wizje i ambicje. Jeśli młody człowiek będzie lubił wykonywaną pracę (a często zetknie się już z konkretnymi czynnościami zawodowymi w czasie szkolnych praktyk zawodowych), to będzie miał większą szansę na osiągnięcie sukcesu. Warto też pamiętać, że rynek pracy ulega ciągłym przeobrażeniom i zmianom, a co za tym idzie stwarza osobom w nim uczestniczącym nowe wyzwania, ale też możliwości rozwoju, których obecnie możemy wcale nie dostrzegać, czy też nie brać pod uwagę.

     W sytuacji, kiedy sami nie potrafimy wystarczająco pomóc swemu dziecku warto skorzystać z usług profesjonalnych doradców zawodowych, szukać wsparcia w instytucjach oświatowych (np. w poradni psychologiczno-pedagogicznej).

                                                                                                 

mgr Elżbieta Karpińska

pedagog PPP6

_______________________________________________________________________________________________________________________________________

aktualnosci-75432.jpg

Jak efektywnie zarządzać czasem w sytuacji zdalnego nauczania?

            Od kilku tygodni edukacja w naszym kraju odbywa się w systemie zdalnego nauczania. Nauczyciele mają za zadanie wskazać, jakie treści programowe uczeń ma samodzielnie opracować oraz z jakich pomocy skorzystać. Kontakt z nauczycielem przedmiotu odbywa się jedynie poprzez urządzenia elektroniczne. Lekcje prowadzone on line  nie są w stanie jednak zastąpić bezpośredniej współpracy ucznia i nauczyciela podczas lekcji.

W tej sytuacji obserwuję, że wielu uczniów zmaga się z problemem zorganizowania swojej samodzielnej pracy: zaplanowania czasu jaki przeznaczają na naukę, uporządkowania terminów wykonania prac domowych, które są zadawane każdego dnia z kilku przedmiotów, odrabiania prac samodzielnych umieszczanych często na różnych platformach edukacyjnych oraz skorzystania z licznych źródeł wiedzy proponowanych przez nauczycieli konkretnych przedmiotów.

Uczeń każdego dnia ma przed sobą bardzo poważne zadanie, musi nauczyć się samodzielnie zarządzać swoim czasem. Złudne jest poczucie, że skoro nie musi iść do szkoły, to ma bardzo wiele czasu i bez problemu ze wszystkim zdąży.

       W tej sytuacji niejednokrotnie z pomocą przychodzą rodzice, którzy wspierają zwłaszcza dzieci w młodszym wieku szkolnym. Nastolatki często nie chcą już korzystać z pomocy mamy czy taty. Jednak wówczas powinny bardzo odpowiedzialnie podejść do sprawy i wyszukać w dostępnych źródłach, takie strategie samodzielnej pracy, które zagwarantują efektywną pracę edukacyjną, w tym niełatwym czasie. Uczniowie mogą też liczyć na pomoc nauczycieli, którzy poza lekcjami prowadzonymi on line pozostają do dyspozycji uczniów, w godzinach indywidualnych konsultacji. Warto z nich korzystać, gdyż jest to możliwość pracy indywidualnej bardziej skierowanej na pomoc w konkretnym zadaniu, które sprawia trudność uczniowi.

            Nastolatek każdego  dnia staje przed wieloma zadaniami, które jeśli będą zbyt liczne lub źle zaplanowane, mogą bardzo niekorzystnie wpływać na jego zdrowie i samopoczucie. Coraz silniej będzie narastał stres wywołany poczuciem, że o czymś zapomniał lub odczuwanie konsekwencji niewykonanych obowiązków (zaległa praca domowa). Skutki takiego stanu rzeczy, uczeń może z czasem odczuć w obniżonym poczuciu własnej wartości. Myśli wówczas „nic mi nie wychodzi, nie dam rady”. Wcale tak nie jest! Pozytywnym wyjściem z tej sytuacji jest wypracowanie swojej strategii zarządzania czasem.

Dobre zarządzanie czasem z pewnością pomoże uczniowi:

  • wykonywać swoje obowiązki na czas (przygotowanie do klasówek, prace domowe),
  • planować konkretne zadania do wykonania i wybierać najważniejsze,
  • planować każdy dzień,
  • przewidywać ile czasu zajmie uczniowi zrobienie czegoś (np. posprzątanie swojego pokoju).

MATRYCA CZASU jest jednym z narzędzi pomagających każdemu przed kim postawionych jest wiele zadań do wykonania. Umiejętność posługiwania się tą metodą jest korzystna, gdy trudno jest nam zrobić wszystko co byśmy chcieli, ważną umiejętnością jest ustalanie priorytetów. Wpisanie stojących przed nami zadań do poniższej tabelki, pomoże zorganizować pracę efektywnie.

 

 

WAŻNE

 

NIEWAŻNE

 

 

 

 

 

PILNE

 

 

rzeczy ważne i pilne

 

wszystko to, co ma duże znaczenie              i bardzo bliski termin                         (klasówka, egzamin)

 

 

rzeczy nieważne ale pilne

 

sprawy o niewielkim znaczeniu             ale z krótkim terminem, wymagające natychmiastowego działania (praca domowa, sprzątnięcie pokoju przed wizytą gości)

 

 

 

 

NIEPILNE

 

 

rzeczy ważne ale niepilne

 

rzeczy o dużym znaczeniu, na których wykonanie mamy dużo czasu (nauczenie się języka obcego, nauka czegoś co jest naszą pasją)

 

 

rzeczy nieważne i niepilne

 

sprawy o znikomym znaczeniu z dużą przestrzenią czasową, tu zazwyczaj znajdujemy wszystkie „pożeracze czasu”.

      Jeśli uświadomisz sobie, że tylko ty możesz skutecznie zarządzać swoim czasem i gdy wyszukasz odpowiednią dla siebie metodę, skutecznie rozwiniesz  swoje kompetencje z zakresu zarządzania czasem. Podjęty przez Ciebie wysiłek szybko zaowocuje tym, że:

  • zawsze będziesz oddawać prace domowe w wyznaczonym terminie,
  • będziesz mieć więcej czasu na rzeczy, które wolisz robić,
  • wykonywanie obowiązków będzie mniej męczące,
  • będziesz pozytywnie nastawiony do nowych wyzwań,
  • będziesz się mniej stresować.

                                                                                               Powodzenia!

mgr Katarzyna Rachwalska

pedagog PPP6

____________________________________________________________________________________________________________

Zdrowie to nie dar niebios, nad zdrowiem trzeba pracować i praca ta ma charakter pedagogiczny
(M. Demel)

Rodzice, opiekunowie i drogie dzieci, w związku z zastałą nas niełatwą sytuacją, która pociąga za sobą intensywną pracę  przy biurku, pamiętajmy o pobudzeniu organizmu dziecka do wysiłku fizycznego. Pamiętajmy, że stres, którego aktualnie doświadczmy ma ogromny wpływ na układ immunologiczny naszego organizmu.  Co pozwala rozładować nasze napięcie emocjonalne? Na pewno pójście do kina, teatru czy spotkanie z przyjaciółmi. Niestety obecnie nie wolno nam tego robić. Ale są inne sposoby, aby poradzić sobie ze stresem. Mam na myśli aktywność fizyczną. Ze względu na ograniczenia przestrzeni,  w ramach akcji: "Zostań w domu" chciałabym Wam zaproponować ćwiczenia, które możemy wykonać na niewielkiej przestrzeni.  Pragnę przybliżyć Państwu metodę Weroniki Sherborne, która polega na aktywnym udziale rodziców w ćwiczeniach i zabawach z dziećmi. Metoda ma na celu wspomaganie rozwoju psychomotorycznego, a zwłaszcza rozwoju emocjonalnego i społecznego. Metoda została stworzona przez Weronikę Sherborne (angielską nauczycielkę tańca i ruchu), w oparciu o wczesnodziecięce zabawy rodziców z dziećmi. Ćwiczenia tą metodą można stosować z powodzeniem zarówno w grupie 3 latków 5 –latków , jak i w grupie 6,7-latków. Głównym celem metody jest:

  • Szansa na lepszy kontakt i pogłębienie więzi z dzieckiem
  • Poznanie swojego dziecka i jego potrzeb
  • Wspomaganie rozwoju dziecka (wspomaganie funkcji psychoruchowych,

rozwijanie zachowań społecznych, kontrolowanie własnego zachowania)

  • nauka współdziałania
  • Przeżycie pozytywnych emocji, radosnej zabawy
  • Rozwijanie świadomości własnego ciała

 Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego , jak ważny jest ruch.   Obecne warunki skłaniają do jego ograniczania . Oczywiście mała aktywność ruchowa powoduje , że mięśnie stają się słabsze , układy krążenia i oddychania są mniej wydolne , organizm  staje się podatny na niekorzystne zmiany. Zaletą  zajęć metodą ruchu rozwijającego jest, to, że nie potrzebujemy właściwie żadnych pomocy, a jedynie trochę przestrzeni. Podczas organizowania zabaw musimy kierować się następującymi zasadami:

  • chwalmy dziecko nie tyle za efekt , co za jego starania i wysiłek
  • zabawy , które proponujemy mają być dla dziecka przyjemne i dawać możliwość przeżywania radości z aktywności ruchowej
  • we wszystkich ćwiczeniach , w których jest to możliwe zadbajmy o to , aby dziecko znalazło się także w pozycji dominującej (poprzez zamianę ról )
  • na zakończenie zajęć zaproponujmy ćwiczenia wyciszające , uspokajające

Chciałabym  przedstawić przykładowe ćwiczenia, które mogą Państwo wykorzystać w domu ze swoimi pociechami. Proszę nie zapomnieć o wywietrzeniu  pomieszczenia i sprawdzeniu, czy w pobliżu nie ma żadnych niebezpiecznych przedmiotów w miejscu ćwiczeń takich jak krzesełko czy szafka. Należy również pamiętać o wygodnym stroju, czyli dresie i ciepłych skarpetkach (część dzieci woli ćwiczyć na bosaka).

A więc do dzieła! :)

Na początek musimy się ze sobą przywitać. Ale nie ma to być zwykłe „Hej” czy „cześć”. Nasze ciało może witać się na różne sposoby:

  1. Powitanie – witamy się dłonią, kolanem, nosem, uchem itd.

Kolejnym krokiem jest poznanie własnego ciała. My dorośli mamy świadomość swego ciała i potrafimy doskonale nim kierować. Nasze dzieci muszą się tego nauczyć.

Oto przykładowe ćwiczenia pozwalające na poznanie własnego ciała

  • leżenie na plecach, przyklejamy się mocno do podłogi

-     siedząc przemiennie przyciąganie nóg zgiętych w kolanach

  • ślizganie się w kółko na brzuchu, na plecach
  • czołganie się na brzuchu, na plecach z wyciąganiem i zginaniem na przemian rąk i nóg
  • siad prosty, rozcieranie i poklepywanie kolan, ud, łokci
  • marsz i bieg z wysokim unoszeniem kolan
  • marsz na sztywnych nogach
  • "bieganie" na gumowych nogach
  • siad skulny podparty – uderzanie o podłogę stopami – szybko, wolno
  • zabawne miny
  • turlanie się – swobodne turlanie w kierunku wskazanym przez rodzica

Aby troszkę odpocząć po dość dużej aktywności mogą Państwo wykonać ćwiczenia oddechowe. Bierzecie Państwo małe piórko lub niewielki kawałek waty. Wspólnie dmuchacie, aby utrzymały się one w powietrzu. Do tej zabawy  można też wykorzystać bańki mydlane.

Następnie sprawdźmy czy nasze serce się wyciszyło, czy bije szybko, czy wolno: Jak bije twoje serce ? Dziecko kładzie się na plecach, rodzic przykłada ucho do jego serca i słucha bicia. Rytm serca można wyklaskać. Potem zmiana ról.

  1. Po przywitaniu i wyciszeniu naszego serduszka czas na kilka trudniejszych zabaw:)

Huśtawka – rodzic chwyta dziecko pod kolanami i podnosi (dziecko siedzi jak na krzesełku). W takiej pozycji huśta je w prawo i w lewo oraz do przodu i do tyłu. Druga wersja tej zabawy: potrzebne są co najmniej dwie osoby dorosłe, Jeden dorosły trzyma dziecko za jedną rękę i jedną nogę, a drugi za drugą rękę i nogę i w ten sposób lekko unoszą dziecko nad podłogę oraz kołyszą je w tył i przód.

Małpka – Osoba dorosła musi wykona klęk podparty. Dziecko leży na plecach na podłodze, jego twarz znajduje się na wysokości twarzy dorosłego. Dorosły pochyla się nad dzieckiem, tak by mogło ono objąć go (niczym małpka). Następnie – nadal w klęku podpartym- lekko kołysze dziecko a boki, próbuje poruszać się z nim po pokoju.

Cyrkowiec – Osoba dorosła siedzi na podłodze, w lekkim rozkroku, z nogami ugiętymi w kolanach. Dziecko (tylko małe i lekkie) staje na kolanach dorosłego, trzymając go za ręce. Dorosły ugina i prostuje nogi w kolanach, tym samym unosząc i opuszczając dziecko.

Tunel- co najmniej  2-3 dorosłych wykonuje obok siebie klęk podparty, tworząc tunel. Dziecko/dzieci na czworakach ustawia się z jednej strony tunelu i przechodzi pod dorosłymi na drugą stronę.

Przygniatanie – jeden z partnerów leży na brzuchu, drugi przygniata go swoim ciężarem (rodzic robi to z wyczuciem swojego ciężaru). Osoba leżąca stara się uwolnić. Zmiana ról.

Spychacz - Dorosły siedzi w rozkroku na podłodze. Dziecko również siedzi w rozkroku na podłodze, odwrócone  plecami do dorosłego. Dorosły przepycha dziecko do przodu po podłodze, odpychając się nogami  i rękoma od podłoża. Potem następuje zamiana ról: dziecko odpychając się od podłogi próbuje przesunąć rodzica.

Paczka- Dorosły klęczy naprzeciwko dziecka , dziecko siedzi skulone na podłodze, mocno ściska ręce i nogi , układem ciała przypominając zawiązaną paczkę. Dorosły próbuje „rozpakować paczkę”, z wyczuciem odciągając ręce i nogi dziecka. Należy przyjąć zasadę, że raz „odklejona” od ciała ręka lub noga nie może już wrócić na swoje miejsce.

Waga – rodzic i dziecko stoją naprzeciw siebie i chwytają się z ręce. Wykonują na przemian przysiady.

Na zakończenie zabawy dobrze jest włączyć spokojną muzykę i troszkę poleżeć. I tu dobrą zabawą jest tzw.  Smaczne spanie- dorosły i dziecko leżą na podłodze, słuchając kołysanki., przykryci cienkim kocykiem.

Myślę, że każda aktywność jest dobra. Dzisiaj skupiłam się na metodzie ruchu rozwijającego

Weroniki Sherborne. Bądźmy jednak otwarci na propozycje naszych podopiecznych. Państwa

propozycje wyzwolą u dzieci mnóstwo ciekawych pomysłów na domowe zabawy ruchowe.

Proszę nie zapominać o tych najprostszych  typu ciepło-zimno, czy Raz dwa trzy Baba Jaga

patrzy. Gwarantuję, że taki „powrót do przeszłości” i u Państwa wyzwoli wiele endorfin.

Ewa Kotarba-Tysarczyk

pedagog PPP6

__________________________________________________________________________________________________________________________

„Ja nie ćwiczę, ja się bawię”

 

Kiedyś czterolatek zapytany przez logopedę, czy powtarzał zalecone ćwiczenia oznajmił: Ja nie ćwiczyłem, ja się bawiłem z mamą.

W trakcie zajęć okazało się, że bawiąc się, właśnie ćwiczył. Mama poinstruowana wcześniej przez logopedę potrafiła kreatywnie podejść do postawionych przed nią zadań, co przyniosło taki właśnie efekt.

Drodzy Rodzice. Zwłaszcza w tym trudnym czasie szczególnie zalecamy takie właśnie podejście do ćwiczeń logopedycznych. Pamiętajcie, że nawet jeśli nawet udało Wam się odciąć Wasze pociechy od niepokojących informacji, to one i tak wyczuwają nastroje dorosłych. Konieczne jest, byśmy potrafili mądrze towarzyszyć naszym dzieciom, by bezpiecznie przeprowadzić je przez ten okres.

Poniżej podpowiemy Wam jak możecie spędzić ten czas, by wykorzystując dostępne wokół „pomoce naukowe”, wykonywać (bawiąc się) ćwiczenia logopedyczne.

 

  1. Prawidłowy oddech niezbędny, by prawidłowo mówić.

Dlatego na wstępie proponujemy zabawy oddechowe. Pamiętajmy o podstawowych zasadach.

  • Dziecko musi mieć porządnie oczyszczony (wydmuchany) nos.
  • Zawsze nabieramy powietrze nosem.

 I. Świeczka

  1. Dmuchamy na świeczkę delikatnie, tak, aby płomień odchylał się, ale nie gasł.
  2. Gwałtownie zdmuchujemy płomień.
  3. Zdmuchujemy płomień delikatnie.
  4. Bawimy się w konkurs – kto zdmuchnie świeczkę, która stoi najdalej? – zdmuchujemy świeczkę, stopniowo zwiększając jej odległość od ust.

 II. Wiatraczek

  1. Dmuchamy na wiatraczek ze zróżnicowaną siłą przypominając, że nabieramy powietrze nosem, dmuchamy buzią.
  2. Powtarzamy sekwencje, np. dmuchamy lekko, mocno, lekko, mocno, albo 2 razy.

III. Słomka

  1. Puszczamy bańki mydlane. Dzieciaki lubią dmuchać na wypuszczone już bańki, przemieszczając je między osobami.
  2. Za pomocą słomki przenosimy skrawki papieru z jednego miejsca na drugie. „Zaciągamy” przez słomkę (niczym odkurzacz ) skrawek papieru, przenosimy go i „puszczamy go” w wyznaczonym miejscu. Zabawę tę połączyć możemy z różnicowaniem i nazywaniem kolorów, dobierając oczywiście skrawki papieru w zróżnicowanych kolorach.
  3. Dmuchamy przez słomkę na papierową kulkę ( wdech nosem). Można zrobić zawody, czyja kulka poleci najdalej, można zbudować z klocków labirynt i przeprowadzić przez niego kulkę.

IV. Piłeczka

  1. Najlepsza będzie tu piłeczka do ping-ponga, ale wykorzystać możemy każdą lekką piłeczkę. Możemy umieścić ją na stole i przemieszczać między sobą dmuchając. Można też odbijać ją od ściany po ustawionym pod ścianą stole.

 V. Balonik

  1. Nadmuchiwanie balonika.
  2. Przemieszczanie nadmuchanego balonika w przestrzeni.

 VI. Chusteczki higieniczne

  1. Zgniecionej chusteczki można użyć zamiast piłeczki w zabawie z labiryntem z klocków.
  2. Przykładamy chusteczkę do ściany i dmuchamy na nią tak, żeby utrzymać ją na ścianie za pomocą wydychanego powietrza, a nie rąk. W trudniejszej wersji tego ćwiczenia możemy użyć kartki papieru.
  3. Trzymamy chusteczkę przed twarzą i za pomocą powietrza sprawiamy, by się odchyliła, raz lekko, raz mocno.

 VII. Zabawy oddechowe bez rekwizytów

  1. Nabieramy powietrza nosem i liczymy na jednym wydechu. Wygrywa ten, komu uda się doliczyć najdalej.
  2. Śpiewanie samogłosek (a, e, o) na jednym wydechu. Nabieramy powietrze nosem i śpiewamy otwierając szeroko buzię. Wygrywa ten, komu się uda śpiewać najdłużej bez „łapania oddechu”.

 

  1. Sprawne narządy artykulacyjne niezbędne do prawidłowej wymowy.

Do ćwiczeń narządów artykulacyjnych z powodzeniem możemy wykorzystywać rzeczy, które mamy w domu, a także jedzenie.

I. Miód, masło orzechowe, krem czekoladowy

  1. Smarujemy usta, a dziecko oblizuje je, przesuwając językiem dookoła.
  2. Smarujemy fragment ust i pocieramy usta o siebie tak, by rozprowadzić produkt po całych ustach (ruch taki sam, jak przy malowaniu ust szminką).
  3. Smarujemy podniebienie, a zadaniem dziecka jest zlizanie produktu z „sufitu” w buzi. UWAGA! Pilnujemy, żeby to ćwiczenie wykonywać z otwartymi ustami – tak, żeby czubek języka musiał się unieść.
  4. Smarujemy produktem talerzyk, a dziecko musi językiem „narysować” na nim jakiś obrazek. Na koniec może wylizać cały talerzyk.

 II. Jogurt, gęsty sok, rzadki kisiel

  1. Pijemy gęste napoje za pomocą słomki. UWAGA! Słomkę trzymamy tylko wargami, a nie zębami!

 III. Makaron spaghetti, długie żelki

  1. „Wciągamy” je bez pomagania sobie rękami, używamy tylko warg.

 IV. Chrupki, suche wafle, andruty

  1. Przyklejamy kawałek wafla lub andruta do podniebienia, a dziecko musi przy otwartej buzi ściągnąć go czubkiem języka.
  2. Zgniatamy chrupki kukurydziane, używając tylko warg.

 V. Płatki śniadaniowe „kółeczka”

  1. Nakładamy płatki na wykałaczkę, trzymamy ją poziomo przed ustami dziecka, a dziecko czubkiem języka przesuwa płatki po wykałaczce w prawo i w lewo.

 VI. Winogrona, draże, cukierki, a także klocki, małe figurki.

  1. Zabawa w przenoszenie produktów z jednego talerzyka na drugi, chwytając je za pomocą warg.
  2. Wariant pierwszego ćwiczenia: zabawa w odkurzacz – przenosimy produkty „zasysając” je wargami jak odkurzacz. UWAGA! Nie należy ćwiczyć tak z małymi dziećmi ze względu na ryzyko zadławienia!

 

  1. Ćwiczenia na poszczególne głoski

Jeżeli dziecko chodziło już do logopedy i dostało jakieś wyrazy czy wyrażenia do utrwalania, można ćwiczyć je w codziennych zabawach.

I. Piłeczka i wiaderko – wrzucamy piłeczkę do wiaderka, za każdy trafny rzut zdobywamy punkt. Przy każdym rzucie należy powtórzyć jedno słowo/wyrażenie. Wygrywa ten, kto zdobędzie więcej punktów.

II. Gry planszowe – ustalamy nieco inne zasady w grach, w które graliśmy z dzieckiem do tej pory, np. po stanięciu na określone pola należy powtórzyć jakieś słowo.

III. Kostka do gry – rzucamy kostką i powtarzamy tyle słów, ile oczek wypadnie.

IV. Kolorowe kartki – zapisujemy słowa na kolorowych karteczkach i rzucamy kolorową kostką/losujemy kredkę w kolorach odpowiadających kolorom karteczek. Wylosowałeś zieloną kredkę? Powtarzasz słowo z zielonej kartki.

V. Mając wyrazy do ćwiczeń podane przez logopedę, możecie stworzyć własne gry. Poniżej przedstawiamy kilka darmowych narzędzi online do tworzenia pomocy:

  1. https://wheeldecide.com/ - generator koła fortuny. Wpisujemy ćwiczone słowa, klikamy „apply wheel changes”, a następnie klikamy na koło i powtarzamy słowa, które zostaną wylosowane.
  2. https://www.toolsforeducators.com/dice/text-dice-1.php - generator kostek do sklejania – wpisujemy 6 słów, klikamy „make it!” i możemy wydrukować szablon do sklejenia kostki z wpisanymi słowami.
  3. http://www.toolsforeducators.com/boardgames/boardgame.php - generator gier planszowych – wpisujemy 21 słów/zadań, klikamy „make it!” i drukujemy stworzoną przez siebie grę.
  4. https://www.toolsforeducators.com/dominoes/domino-template-text.php - generator domino - wpisujemy, jakie słowa mają być na każdej z dziesięciu kart (pamiętamy, że w domino słowa muszą się powtarzać na kolejnych klockach, zatem przykładowe karty mogą wyglądać tak: 1. szalik-szafa, 2. szafa-szakal, 3. szakal-szuflada, 4. szuflada-szufelka itp.), klikamy „make it!” i drukujemy domino.

Do ćwiczeń możemy też wykorzystać strony internetowe, oferujące gotowe pomoce logopedyczne, jednak zdecydowanie warto skonsultować się wcześniej z logopedą, czy dana gra będzie dobra dla naszego dziecka. Poniżej kilka stron z grami online i pomocami do druku:

  1. https://www.mimowa.pl/
  2. http://www.superbelfrzy.edu.pl/tag/gry-logopedyczne/
  3. https://domologo.pl/
  4. https://www.logotorpeda.com/category/wady-wymowy/

 

mgr Katarzyna Szura, mgr Barbara Szura

logopedki z PPP6

____________________________________________________________________________________________________________

Małe dzieci w wielkim świecie - bezpieczeństwo dzieci w sieci

Szanowni Rodzice,

Nastał teraz czas, gdy Wasze dzieci zostały w domach, nie chodzą do żłobków, przedszkoli, czy szkół i mają bardzo dużo wolnego czasu, więc korzystanie z Internetu i mediów elektronicznych staje się coraz powszechniejszą rozrywką. Dzieci potrafią spędzać przed ekranem wiele godzin i chłoną treści tam zawarte, jak gąbka. Nie zawsze jest to tylko zabawa i miłe spędzanie czasu, może to nieść  też ze sobą zagrożenia, których warto uniknąć.

Dziecko roczne czy dwuletnie ze smartfonem lub tabletem w ręku? Ileż to razy widzimy taki obrazek? Zamiast poznawać przez doświadczenie otaczający świat, obserwować to, co dzieje się wokoło i aktywnie w tym uczestniczyć, rozwijając się wszechstronnie, dziecko kieruje swój wzrok na kolorowe obrazki na szklanym ekranie. Są fascynujące, to prawda, i dają też wytchnienie rodzicom, ale wiadomo jest, że mózg małego dziecka nie jest przygotowany na nadmierną stymulację, jaką oferują elektroniczne ekrany. Stąd później rozdrażnienie, nerwowość, płaczliwość. Udowodniono, że dzieci, które żyją w otoczeniu smartfonów i tabletów tak przyzwyczajają się do bodźców, że ich brak jest dla nich nie do zniesienia. To działa jak uzależnienie, dzieci domagają się elektronicznej stymulacji coraz częściej i na dłużej, a każde bardziej monotonne działanie, jak rysowanie czy słuchanie czytanych przez rodziców książeczek staje się dla nich nieatrakcyjne i nudne. Nie dziwmy się wiec, że później nie mogą skupić uwagi na pisaniu, czy nauce czytania i nie słuchają, co się do nich mówi. Mają nawet trudności z trzymaniem w ręku ołówka, bo ich  mięśnie nie są odpowiednio rozwinięte. Dziecko, aby prawidłowo się rozwijać, musi korzystać ze wszystkich swoich zmysłów: obserwować, słuchać, dotykać, posmakować, powąchać, ćwiczyć równowagę i koordynację ruchową.

Szczególnie ważny dla rozwoju mózgu młodego człowieka jest czas do trzeciego roku życia, kiedy to dla prawidłowego utworzenia się powiązań między komórkami nerwowymi konieczne jest odbieranie bodźców z rzeczywistego otoczenia, a więc zabawa przez doświadczanie, rozwijanie sprawności ruchowej i innych funkcji poznawczych takich jak spostrzegawczość, koordynacja wzrokowo-ruchowa czy mowa, a także umiejętności społecznych poprzez obserwowanie siebie i innych, odczuwanie emocji, naśladowanie oraz współpracę. Do prawidłowego rozwoju konieczny jest bliski kontakt dziecka z drugim człowiekiem. Dzieci poprzez doświadczenia społeczne uczą się dostrzegać innych, wchodzić w relacje, radzić sobie w trudnych sytuacjach, wymagających cierpliwości i poczekania na swoją kolej, podporządkowania się, podzielenia się zabawką z innym dzieckiem czy zrozumienia racji drugiej osoby. W sytuacjach konfliktowych, gdy dziecko płacze lub marudzi  częstą reakcją rodziców jest sięgniecie po telefon i danie go dziecku, aby się uspokoiło. Czy nie jest to droga na skróty? Czego dziecko się wówczas nauczy? Jakie wnioski wyciągnie na przyszłość?

Aby uchronić dziecko przed możliwymi, czasem nawet nieodwracalnymi zmianami w strukturze mózgu, a co za tym idzie- zapewnić naszym dzieciom prawidłowe warunki wszechstronnego rozwoju, musimy poświęcić mu swój czas i zainteresowanie. Bądźmy więc z naszymi dziećmi, korzystajmy z każdej wolnej chwili. Pokażmy im, jak ciekawy jest świat, w którym żyjemy (choćby to był tylko mały pokoik- z racji aktualnych ograniczeń wychodzenia na zewnątrz). Wielką wartością jest wspólna zabawa, prace plastyczne w różnych technikach, budowanie z klocków, układanki, czytanie książek, ćwiczenia ruchowe. Wszystko to, czego sami doświadczaliśmy w dzieciństwie i co sprawiało, że ten czas w naszym życiu mile wspominamy. 

Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje, aby dzieci do ukończenia drugiego roku życia w ogóle nie patrzyły w żadne ekrany, tymczasem okazuje się, że w Polsce 43% dzieci rocznych i dwuletnich korzysta z urządzeń mobilnych, a 30% z nich robi to codziennie, przy czym prawie 70% z nich bawi się tymi urządzeniami bez żadnego konkretnego celu (jak wynika z raportu Fundacji „Dajemy Dzieciom Siłę” z badań wykonanych w 2015 roku). Ujawniono także, że z tabletów i smartfonów korzysta 62% trzylatków i czterolatków oraz 84% pięciolatków i sześciolatków, jest to więc w tym wieku już zjawisko powszechne. Raport ten, pt. „Korzystanie z urządzeń mobilnych przez małe dzieci w Polsce. Wyniki badania ilościowego.” szczegółowo obrazuje aktualny stan  zjawiska korzystania przez najmłodsze dzieci z urządzeń mobilnych i można się z nim zapoznać na stronie: http://www.mamatatatablet.pl/pliki/uploads/2015/11/Korzystanie_z_urzadzen_mobilnych_raport_final.pdf

W rzeczywistości trudno jest zupełnie odsunąć dzieci od elektronicznych mediów, zwłaszcza, że sami z nich korzystamy, ale dla prawidłowego rozwoju poznawczego oraz emocjonalnego i społecznego naszych dzieci lepiej będzie, gdy w świat wirtualny wstąpią później, niż za wcześnie (na pewno nie powinno się to zdarzyć przed ukończeniem drugiego roku życia). Korzystanie z urządzeń mobilnych może oczywiście wspierać wiele funkcji rozwojowych dzieci w wieku przedszkolnym oraz starszych, pod warunkiem jednak, że media te będą dla dziecka przez rodziców odpowiednio udostępniane.

Gdy już Państwo zdecydują, że nadszedł odpowiedni czas, by zaznajomić dziecko z wirtualnym światem, należy się do tego dobrze przygotować. Trzeba ustalić reguły, których należy potem konsekwentnie przestrzegać, niezależnie od tego kto w danym momencie opiekuje się dzieckiem, rodzice czy na przykład dziadkowie. Trzeba koniecznie zabezpieczyć urządzenia elektroniczne przed szkodliwymi treściami, wgrać bezpieczne i odpowiednie do wieku aplikacje dla dzieci, ustalić czas i sposób korzystania z nich, aktywnie towarzyszyć dziecku przy ekranie, uczyć zasad bezpieczeństwa w sieci.

Szczegółowe informacje, jak bezpiecznie prowadzić dzieci przez wirtualny świat, można znaleźć w publikacjach wcześniej wspomnianej Fundacji „Dajemy Dzieciom Siłę” https://fdds.pl/, która od 2004 roku zajmuje się tematyką bezpieczeństwa dzieci w Internecie. Fundacja ta uruchomiła wiele interesujących kampanii, między innymi:

„MAMA, TATA, TABLET”, która jest przeznaczona dla rodziców  dzieci w wieku od 0 do 6 lat. Można się z nią zapoznać na stronie http://mamatatatablet.pl/. Kampania ta przestrzega przed zbyt wczesnym i niekontrolowanym udostępnianiem dzieciom urządzeń elektronicznych, jak tablety czy smartfony. Na wyżej wymienionej stronie zawarte są konkretne rady i informacje dla rodziców, w tym też i wskazówki, jak zabezpieczyć urządzenie elektroniczne czy jakie sprawdzone, bezpieczne aplikacje dla najmłodszych dzieci warto im proponować (katalog bezpiecznych aplikacji mobilnych BeStApp jest dostępny tutaj: https://fdds.pl/oferta/kontrola-rodzicielska/).

Kolejną inicjatywą Fundacji, z którą warto się zapoznać  jest kampania  „CHROŃ DZIECKO W SIECI” dostępna na stronie: http://www.dzieckowsieci.pl/. Kampania ta ma na celu uświadomienie rodzicom dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym niebezpieczeństw wynikających ze szkodliwych treści rozpowszechnianych w sieci, dostarcza rodzicom informacji, jak ustrzec dzieci przed takimi treściami, prezentuje konkretne zasady i narzędzia do wykorzystania na co dzień.

Szczególnie na obecny czas pozostawania w domach Fundacja przygotowała Kampanię: „DOMOWE ZASADY EKRANOWE”, do zapoznania się z nią zachęcam na stronie : https://fdds.pl/oferta/domowe-zasady-ekranowe/

Polecam też filmik „Homo Tabletis”, z narracją Krystyny Czubówny.  Można go obejrzeć tutaj: https://www.google.com/search?q=homo+tabletis+youtube&rlz=1C1GCEU_plPL866PL866&oq=homo+tabletis&aqs=chrome.0.69i59j69i57j0l3j69i61.4906j0j8&sourceid=chrome&ie=UTF-8

aktualnosci-74770.jpg

Źródło : http://www.mamatatatablet.pl/pliki/uploads/2015/11/HomoTabletis_GIF_park_01.gif

NIE BĄDŹ TABLETOWYM RODZICEM!!!

 W tym szczególnym czasie wszystkim Rodzicom i Dzieciom życzę radosnych, pełnych wzruszeń i satysfakcji chwil spędzanych razem, w rodzinnym gronie.

Pozdrawiam serdecznie

Jolanta Mełgieś psycholog PPP6

__________________________________________________________________________________________________________________________

Jak przetrwać epidemię COVID-19 z dziećmi w kwarantannie?

            Jesteśmy w trakcie nowego doświadczenia. Większość z nas pozostaje dobrowolnie bądź ze względu na kwarantannę w domu. Nasze wszelkie dotychczasowe aktywności i działania zostały zatrzymane. Dzieci nie mogą chodzić do szkoły, spotykać się z rówieśnikami, spontanicznie bawić się na placach zabaw. W tle cały czas słyszymy nowe doniesienia o koronawirusie. W tym czasie, kiedy próbujemy stworzyć rzeczywistość na nowo, w bardzo trudnej sytuacji są dzieci, które podobnie jak my dorośli doświadczają niepewności, ale też wielu złożonych emocji - od leku, przez smutek i złość. W tym artykule chciałabym zebrać pomocne wskazówki, jak pomóc dzieciom i sobie przetrwać kwarantannę.

            W obecnej sytuacji jako najbliżsi dorośli możemy stanowić dla dziecka źródło rzetelnych informacji. Warto jest inicjować z dzieckiem rozmowy w celu rozpoznania co już wie, aby ewentualnie skorygować błędne przekonania. Niewiedza budzi lęk - nie tylko u dorosłych, ale również u dzieci. Dlatego tak ważne jest, żeby pozwolić pytać i odpowiadać na zadawane pytania. „Czy umrzemy od tego wirusa?”, „Czy babcia umrze?”, „Czy jesteśmy bezpieczni?”, „Czy wirus może wejść przez uchylone okno?”. Te oraz inne pytania wynikają z nagromadzonego napięcia i niepewności, z którą wszyscy obecnie musimy się mierzyć. Stąd niezwykle istotna jest nasza otwarta postawa i gotowość do udzielenia prawdziwej odpowiedzi. Gdy odpowiadamy - nawet na najtrudniejsze pytania - wprowadzamy atmosferę bezpieczeństwa. Jeżeli unikamy udzielenia odpowiedzi, zmieniamy temat wprowadzamy atmosferę napięcia, niepewności. Dzieci potrzebują spokoju, bezpieczeństwa i przekonania, że rodzic rozumie, co się dzieje i panuje nad sytuacją. Odpowiedzi na trudne pytania muszą być dostosowane do poziomu rozwoju dziecka oraz zawierać elementy wsparcia i poczucia bezpieczeństwa. „Wszyscy ludzie bardzo się starają i robią wszystko, by wirus sobie poleciał. Zostając w domu jesteśmy bezpieczni.”, „Tak, wirus kiedyś się skończy.”, „Babcia siedzi w domu, myje ręce, tata dowozi jej zakupy i jest bezpieczna.”, „Wirusem możemy zarazić się będąc blisko osób chorych, dlatego musimy przez pewien czas pozostać w domu, aby wszyscy chorzy mogli się wyleczyć, a wtedy wirus zniknie”. Jeżeli Twoje dziecko pyta w kółko o to samo lub treść pytań jest zbliżona najprawdopodobniej szuka zapewnienia, że wszystko będzie w porządku, co jest sygnałem lęku i niepokoju. W takiej sytuacji można powiedzieć: „Czasem kiedy się martwimy pytamy w kółko o to samo. Zamartwianie się oszukuje nas, że wtedy poczujemy się lepiej, ale tak się nie dzieje”.  Możemy również odwrócić pytanie i poprosić, żeby dziecko udzieliło nam odpowiedzi, jeżeli już wcześniej mu o tym opowiadaliśmy. Pamiętajmy, że nie musimy znać odpowiedzi na każde pytanie dziecka. Dzieci oczekują spokojnej, wyważonej pewności. To, że dziecko może na nas polegać nie oznacza, że musimy wiedzieć wszystko. Zastanów się. Poszukaj informacji. Zapytaj zaprzyjaźnionego rodzica jak on poradziłby sobie z odpowiedzią na takie pytanie. Są pytania, na które nikt z nas nie zna odpowiedzi i możemy się do tego przyznać: „Nie wiem kiedy wirus odejdzie - na pewno szybciej, jeżeli zostaniemy w domu i będziemy myć ręce”.           

            Gdy widzisz, że Twojemu dziecku jest trudno - nazwij to: „Widzę, że boisz się koronawirusa. Tak to trudne. Może opowiesz mi o tych strachach?.”, „Złościsz się, że ciągle musimy siedzieć w domu. Rozumiem i też mnie to złości, że nie możemy pobawić się na placu zabaw. Może zastanowimy się, jak zrobić mini plac zabaw w domu?”, „Smutno Ci, bo nie możesz spotkać się z Twoimi kolegami”. Proste komunikaty pomagają, wspierają, a przede wszystkim dają bliskość. Gdy pozwolimy dzieciom opowiedzieć o tym, co leży im na sercu damy ujście dla przeżywanych emocji oraz stworzymy sobie możliwość okazania dzieciom wsparcia, zrozumienia i pomocy. Słowa niewypowiedziane, emocje ukryte - męczą, duszą, przytłaczają. Dlatego w obliczu epidemii tak ważne jest stworzenie przestrzeni do mówienia o uczuciach i akceptowanie tego, co przeżywają wszyscy - nawet najmniejsi - domownicy. Podkreślaj, że to w porządku płakać w takiej sytuacji, albo uderzać w poduszkę, a nawet krzyczeć przez chwilę. Przyjęcie trudnych uczuć dziecka pozwala im zaistnieć i minąć. Aby oswoić lęk właśnie tych najmłodszych, pomocne może być stworzenie własnego koronawirusa. Można go narysować, zbudować z klocków, plasteliny czy innych materiałów. Można wymyślić dla niego imię. Dzieci dobrze pracują na konkrecie, „namacalnej” postaci - dzięki temu będą mogły uporządkować sobie to co się wokół nich dzieje. Gdy już stworzycie postać koronawirusa będziecie mogli opowiedzieć sobie o tym co go powiększa, co pomniejsza; a za tym dlaczego tak wygląda profilaktyka i obecne działania. Pomocne mogą być wszelkiego rodzaju bajki terapeutyczne - możecie również sami taką stworzyć!

            Rozmawiajmy z dzieckiem o tym, co się zmieniło. „Nie chodzisz do przedszkola, a mama z tatą nie chodzą do pracy”, „Nie możemy wyjść z domu”, „Musimy często myć i dezynfekować ręce”. Podkreślajmy również to co pozostało niezmienione. „Na śniadanie jemy…”, „Nadal sprzątamy zabawki”, „Nadal oglądasz swoje ulubione bajki”. W tym trudnym dla nas czasie warto stworzyć nową rutynę i się jej trzymać - dzieci potrzebują powtarzalności, ponieważ daje im ona poczucie bezpieczeństwa. Plan dnia zadziała jeszcze lepiej, jeśli dzieci będą go współtworzyć. Świat może się wydawać chaotyczny i nieprzewidywalny, ale w Twoim domu dziecko nadal będzie wiedziało czego może się spodziewać.

            Dzieci radzą sobie ze swoimi problemami przez zabawę, za pomocą lalek, kostiumów, pluszaków itd. Pozwólmy dzieciom radzić sobie ze strachem w sposób, który im najbardziej odpowiada. Przydatne mogą być piosenki, rymowanki o koronawirusie, żarty, wygłupy, zabawy w uciekanie przed wirusem. Kiedy się bawicie pozwól dziecku decydować co się będzie działo, niech ono wybiera zabawki, prowadzi akcję. W tej trudnej sytuacji, na którą praktycznie nie mamy wpływu, dziecko dzięki Tobie Rodzicu uzyska możliwość sprawowania kontroli w czasie zabawy. Będziesz zaskoczona tym, dokąd poprowadzi Was zabawa kierowana przez dziecko. Jeśli będzie chciało walczyć z wirusem armią żołnierzyków to ok, ale nie zmuszaj go do tego. Zapewne stworzy swój własny, indywidualny sposób opracowania tych nowych doświadczeń.  Nie musimy wszystkiego rozumieć i we wszystkim widzieć sens - bądźmy obok i wspieramy.

            Zapewniając naszej rodzinie wsparcie warto jest wyeliminować bądź ograniczyć medialne przekazy dotyczące koronawirusa. Dla własnego zdrowia psychicznego również warto ograniczyć czas spędzany na czytaniu o wirusie. Ilość informacji, która do nas dochodzi może szybko doprowadzić do naszego przeciążenia. Ponadto dziecko, które nawet jeżeli nie rozumie treści komunikatu szybko wyłapie napięcie i lęk. Z wiadomości hasła „śmiertelne zagrożenie”, „opanowuje cały świat”, „nie radzimy sobie”, „kolejne zgony”, ‚brakuje lekarzy i maseczek” zostaną jako pierwsze wyłapane przez dzieci, ponieważ biologicznie wyłapujemy informacje selektywnie skupiając się na zagrażających przekazach. Warto zwrócić uwagę ile czasu spędzamy przed ekranem telefonu, ponieważ dziecko szybko orientuje się, kiedy rodzic jest niedostępny, zajęty czymś innym. Jeżeli masz zamiar spędzić chwilę czasu sprawdzając telefon, zakomunikuj to dziecku „Teraz będę sprawdzać telefon - skończę za 10 minut i wtedy znowu się pobawimy”.

            Kiedy dzieci stają przed koniecznością przystosowania się do zupełnie nowej sytuacji lub kiedy wyczuwają narastający niepokój wokół – ich rozwijający się układ nerwowy może być przeciążony. Zasoby, których używały do opanowywania i utrzymywania nowych umiejętności są teraz potrzebne gdzie indziej. Może się zdarzyć, że samodzielny przedszkolak zamieni się w przylepę albo u dziecka po zakończonym treningu czystości mogą pojawić się „wpadki”. W tym trudnym czasie dzieci mogą zachowywać się nieadekwatnie do wieku, a ich zachowanie będzie odbiegało od tego, co wcześniej prezentowało. Takie zachowanie to regresja - mechanizm obronny.

            Utrzymanie zdrowego rozsądku w obecnej sytuacji wymaga sporo wysiłku, nieustannego balansowania rodzica pomiędzy paniką a zaprzeczeniem. Zużywamy swoje zasoby, aby nie popaść w żadną ze skrajności. Dziecko potrzebuje opanowanego opiekuna, który wytłumaczy mu co się dzieje, ułatwi przeżywanie trudnych emocji oraz zapewni poczucie bezpieczeństwa. Dlatego też tak ważne jest, aby rodzic dbał o siebie. Nie możemy doprowadzić do poczucia wyczerpania, rozregulowania czy wypalenia. W takim stanie nie będziemy mogli wejść w dobry kontakt z naszym dzieckiem. Jeżeli zaczniemy uspokajać dziecko sami będąc zdenerwowanymi, ono natychmiast wyłapie dysonans, naszą sztuczność, nieszczerość i będzie jeszcze bardziej zaniepokojone. Więcej osiągniemy szczerością nawet, jeżeli nie na wszystko znamy odpowiedź.         

            Warto wprowadzić do domowej codzienności ćwiczenia fizyczne, oddechowe i relaksacyjne. Istnieje wiele sposobów, które pomagają nam radzić sobie z emocjami. Można o  emocjach rozmawiać, akceptować je, ale równie pomocne będą ćwiczenia oddechowe i relaksacyjne. Podczas nagromadzana trudnych emocji ważne jest, aby je uwolnić. Szukajmy i podkreślajmy pozytywy wynikające z obecnej sytuacji; praktykujmy wdzięczność. Czas, który jest przed nami może być trudny, ale nie oznacza, że będzie tylko tak. Każdy wspólny dzień może mieć w sobie również wiele cudownych chwil. To od nas zależy w jaki sposób wykorzystamy ten czas i czy damy sobie szanse na dostrzeżenie tego co cenne i ważne. Możemy nadrobić czas w byciu razem.

Karolina Karpińska

psycholog PPP6

____________________________________________________________________________________________________________

„Zostań w domu” to czas, kiedy jesteśmy ze sobą „na dobre i na złe”

W okresie ogólnospołecznej kwarantanny związanej COVIT-19 i konieczności pozostania w domu, jesteśmy w sposób szczególny narażeni na dopadające nas negatywne myśli. Mogą one nie tylko niszczyć nasz wewnętrzny spokój, ale mogą także negatywnie odbić się na wzajemnych relacjach    w naszych rodzinach, a zwłaszcza na relacjach z własnymi dziećmi. Co zrobić, by do tego nie dopuścić? Najczęściej lęki i wszelkie niepokoje dopadają nas rano, zaraz po przebudzeniu. Ważny jest zatem początek dnia. Nie należy rozpoczynać go od przeglądu newsów w Internecie, czy w telewizji, bo one zapewne nie nastroją nas pozytywnie i raczej wyzwolą negatywne emocje, które bardzo szybko mogą udzielić się całej rodzinie.

Nie rozmawiajmy przy dzieciach o katastroficznych wizjach przyszłości. W smutnym  okresie pandemii unikajmy trudnych tematów oraz przywoływania traumatycznych doświadczeń i wspomnień z naszego życia. To nie jest dobry czas na „rozdrapywanie ran”. Zacznijmy dzień od czegoś miłego, od wspólnego śniadania, spokojnej rozmowy nawiązującej do dobrych chwil i wspomnień z naszego życia. W tym czasie w sposób szczególny potrzebny jest uśmiech i miłe słowo. Róbmy to, nawet gdy z trudem nam to przychodzi. Potraktujmy to jako pracę nad sobą. Nasze pociechy potrzebują w sposób szczególny zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa i spokoju. W ciągu wspólnego dnia zwróćmy uwagę, ile razy dziękujemy im, a ile razy je upominamy. Mamy okazję, aby zweryfikować swoje nastawienie i postawę wobec nich. Zapytajmy jak się dziś czują, co planują, czego oczekują, a potem rozejdźmy się na dalszą część dnia do naszych codziennych obowiązków.

W tym trudnym czasie nie próbujmy wcielać się w rolę twardego i  wymagającego rodzica, który nagle, z nadmiaru wolnego czasu, przypomniał sobie o swoich rodzicielskich powinnościach. Skupmy się raczej na zachowaniu wewnętrznej dyscypliny, aby nie dać upustu złym emocjom. Starajmy się zachować pogodę ducha, natchnąć domowników nadzieją i optymizmem. Dzieciom, w tym niecodziennym i trudnym dla nich stanie „internowania”, dajmy nieco więcej wolnej przestrzeni, możliwości wyrażania swoich emocji i myśli. Potraktujmy ich szkolną naukę on-line, jako ciekawą przygodę edukacyjną, którą możemy – przynajmniej w pewnym zakresie – wspólnie doświadczyć. Możemy na tę chwilę być z dzieckiem w jego szkole, siedzieć z nim w „jednej ławce” i porozmawiać o edukacyjnych ciekawostkach. W stanie tzw. normalności zazwyczaj nie jest nam to dane.

Dzieci we wzajemnych relacjach oczekują teraz od nas właśnie stabilności emocjonalnej. W sytuacji, gdy dziecko nie może pójść do kina, na zajęcia pozalekcyjne, spotkać się z rówieśnikami, gdy ma ograniczone możliwości ruchu, ważnym jest, aby odpowiednio zagospodarować im czas wolny. Najlepiej, by proponowane aktywności z jednej strony uczyły, a drugiej bawiły. Mamy okazję sięgnąć do wspomnień z naszego dzieciństwa, pomysłów, zabaw, o których czasami już zapomnieliśmy. Pod koniec dnia obejrzyjmy wspólnie dobry film, pograjmy w gry  planszówki,  pobawmy się w kuchni w „master chefa”, po prostu róbmy to, na co nie mamy czasu w okresie tzw. normalności. Pomyślmy co możemy zrobić wspólnie także dla innych – to dobry czas na uspołecznianie i uwrażliwianie dzieci na potrzeby innych.

Czy w czasie domowej kwarantanny mamy unikać rozmów o tym co się dzieje w kraju i na świecie? Czy mamy unikać obcowania z medialnymi informacjami? Zapewne nie. Warto, a nawet należy wsłuchiwać się w rzetelne serwisy informacyjne i czytać wyważoną prasę na ten temat. Należy czynić to jednak w umiarze, nie skupiać się wyłącznie na złych przesłaniach, ale wyciągać z tego konstruktywne wnioski. W końcu nadejdzie czas, gdy wszystko wróci do normalnego życia. Dobrze byłoby wyznaczyć sobie ściśle określony czas na odbiór i wspólne wysłuchanie wiadomości. Błędem byłoby pozostawienie dziecka samego w obliczu napływających informacji, a już na pewno bezwzględnie nieroztropnym byłoby pozostawienie w mieszkaniu  włączonego telewizora, radia, czy Internetu, z którego od rana do wieczora, domownicy epatowani są wiadomościami na ten temat.             

„Zostań w domu” to czas, kiedy każdy domownik doświadcza potrzeby autonomii, swobody i wyboru. Warto w plan dnia wpisać czas dla siebie, jak i dla każdego członka rodziny. Jeśli to są małe dzieci, zajęte swoją aktywnością, uszanujmy to, nie przeszkadzajmy, być może w tym momencie tę autonomie i swobodę realizują. Ograniczenie wolności, zwłaszcza w warunkach „psychicznej klaustrofobii” może prowadzić do napięć, frustracji, złości, agresji, a czasami apatii. W tym czasie skupiajmy się w naszych relacjach na najważniejszych problemach. Pozwólmy, aby nasze dzieci mogły decydować np. co same zrobią do jedzenia, co dzisiaj ubiorą, jak poukładają swoje zabawki na półkach, w jakie zabawy się wspólnie pobawimy. Znaczenia i sensu nabierają choćby najmniejsze ich decyzje i warto je szanować. Warto powstrzymać się od zbędnych komentarzy i ocen.  Im więcej mamy ograniczeń na zewnątrz, tym bardziej potrzebujemy szukać miejsc wolnego wyboru właśnie w domu. A nie jest to proste.

mgr Ewa Załęcka

psycholog PPP6

____________________________________________________________________________________________________________

Sposoby usprawniania grafomotoryki dzieci podczas pracy w domu

GRAFOMOTORYKA:

  • Grafika – zapis
  • Motoryka – zdolność wykonywania różnych czynności ruchowych.

Biorąc pod uwagę i wykorzystując aktualną sytuację, możemy z dziećmi wykonywać ćwiczenia rozwijające sprawność grafomotoryczną. Oczywiście najpierw nam przychodzą na myśl wszelkiego typu prace graficzne, ale żeby do nich dojść,  trzeba zacząć od rozwijania ogólnego rozwoju fizycznego dziecka. Aby udało nam się zachęcić dzieci do tych ćwiczeń zaproponujmy takie, które nie będą kojarzyły się im z trudnościami, które napotykają podczas zajęć w szkole, czy przedszkolu. I tak, zamiast kreślenia szlaczków najpierw zaproponujmy zabawy, najlepiej z elementem współzawodnictwa.

Ważne jest usprawnienie motoryki dużej. Można to robić poprzez ilustrowanie ruchem przez dziecko, bajek opowiadanych przez rodzica. Dzieci chętnie pokazują jak „maszerują rycerze”, „tańczą królewny”, czy „czołga się wąż”. Bardzo ważnym elementem w nabieraniu płynności ruchów jest samoobsługa dziecka: wiązanie butów, zapinanie guzików, ubieranie i rozbieranie bluzki, czy spodni, oczywiście najlepiej na wyścigi. Ważne są też zajęcia z muzyką: rytmiczny marsz, poruszanie się, wymachy rąk w rytm muzyki, dowolne ilustracje ruchowe różnych utworów muzycznych.

Budowanie z klocków, z plastikowych kubeczków, lepienie z plasteliny, z ciasta na pierogi, mas sensorycznych, rozdzieranie kartek na możliwie największą ilość kawałeczków, rozcinanie długich pasków papieru, wycinanie, nawlekanie koralików, guzików, rurek z makaronu na nitkę. Jest  to początkowa baza do usprawniania precyzji ruchów rąk.

W procesie przygotowania dzieci do nauki pisania pierwszoplanowe miejsce zajmują metody czynne, polegające na własnym działaniu. Ważne, aby dawały dzieciom radość i zadowolenie, umożliwiały atrakcyjne spędzenie czasu. Zawsze były oczekiwane i wnosiły element zaskoczenia i zaciekawienia dziecka.

mgr Katarzyna Rachwalska

pedagog PPP6

____________________________________________________________________________________________________________

Jak być wspierającym rodzicem

podczas realizowania nauczania w domu w czasie epidemii koronawirusa

Od 25 marca 2020 roku wszystkie szkoły w Polsce mają obowiązek prowadzenia zdalnego nauczania. W tej chwili nauka zdalna jest więc już obowiązkowa. Z samodzielną nauką w domu muszą zmierzyć się uczniowie i ich rodzice. Niestety obecnie wcale nierzadko problemem dla rodziców i ich dzieci jest nadmiar lekcji zadawanych przez nauczycieli, problemy z samodzielnym przyswojeniem przez dzieci wielkich partii materiału czy brak odpowiedniego sprzętu. Nauczyciel powinien rozsądne zarządzać materiałem, który dziecko ma opanować. Rodzicu spokojnie, ale rzeczowo i otwarcie o wszystkich problemach i swoich wątpliwościach rozmawiaj z nauczycielami. Tylko jasna i rzeczowa komunikacja pozwoli uniknąć niepotrzebnych emocji, kumulowania wzajemnych pretensji i często możliwych od uniknięcia błędów. Utrata wzajemnego szacunku i autorytetu może się okazać trudna do odzyskania po wznowieniu nauczania na terenie szkoły. Obecnie nie ma wypracowanych zasad, które określałyby, ile zadań ma otrzymywać uczeń dziennie, jak je oceniać, jak będzie wyglądało promowanie dzieci do następnej klasy. Jak zatem poukładać swoim dzieciom i sobie rzeczywistość? W tej kryzysowej sytuacji rodzicielska miłość, cierpliwość, mądrość oraz znajomość potrzeb i możliwości własnego dziecka są najlepszymi pomocnikami. Niezbędne jest, by w zalewie informacji działaniom swoim i dziecka nadać sens i strukturę.

Rodzicu:

  • Warto pamiętać, że u podstaw efektywnej nauki leży pewność siebie, czyli przekonanie, że jesteśmy się w stanie nauczyć czegoś nowego - nie załamuj więc rąk, pozytywne nastawienie rodzica łatwo przejdzie na dziecko.
  • Trzymaj się rutyny – wszystkim w domu będzie łatwiej, gdy stworzony zostanie (przy aktywnym współudziale starszych dzieci) harmonogram, który obejmować będzie czas na naukę (późne godziny wieczorne to nie czas na naukę), godziny posiłków (najlepiej regularne, spożywane w spokojnej atmosferze rodzinnej), zabawę, rozmowy i czas wolny od tzw. technologii. Przy jego tworzeniu niezbędne jest uwzględnianie potrzeb innych członków rodziny i być może narzuconego przez szkołę systemu zdalnego nauczania.
  • Ucz dzieci zarządzania sobą, co oznacza zorganizowanie czasu, przestrzeni i narzędzi, które pozwalają na skuteczną naukę.
  • W przypadku starszych dzieci nie dawaj się zbywać uspokajającymi komunikatami od swego dziecka (np. „nie mam nic zadane”, „wszystko było proste, już dawno zrobiłem”). Śledź stronę szkoły Twojego dziecka lub forum wymiany informacji nauczyciela z dziećmi. 
  • Pomóż dziecku opracować system utrwalania wiedzy i umiejętności.
  • Nie bój się przyznać, że nie potrafisz czegoś dziecku wytłumaczyć – przecież nie jesteś nauczycielem. Określ formę kontaktu czy konsultacji z nauczycielami. Korzystaj z tych możliwości z umiarem, przestrzegając jasno określonych i wcześniej ustalonych zasad i granic – nauczyciel to też człowiek ze swoimi problemami i potrzebami oraz często dużym stresem wynikającym z konieczności zorganizowania zdalnego nauczania, bo nie jest łatwo stać się mistrzem e-learningu.
  • Obecna sytuacja (np. w domu jest rodzic pracujący zdalnie) nie może stać się pretekstem do zwolnienia dzieci z ich obowiązków wykonywanych na rzecz domu, np. odkurzania, obierania ziemniaków itp. Warto pamiętać o zasadzie – najpierw obowiązki, a potem przyjemności i czas wolny. Jeśli do tej pory dzieci robiły co chciały i kiedy chciały, warto wykorzystać wspólną obecność w domu do określenia jasnych, dostosowanych do wieku dzieci zasad i granic (np. pora kładzenia się do łóżka) oraz konsekwentnego ich przestrzegania.
  • W pogoni za wiedzą, czy wspieraniem dziecka w opanowywaniu programu nauczania oraz realizacji prac domowych nie zmuszaj siebie Rodzicu do nadmiernej aktywności, a tym bardziej nie zarzucaj dziecka koniecznością korzystania z wielu różnych źródeł informacji (platform, stron internetowych itp.) Najczęściej wystarczające będzie to, co podsyła nauczyciel.
  • Bierz pod uwagę możliwości własnego dziecka, nie dąż do zawsze perfekcyjnego wykonywania zadań szkolnych; bierz pod uwagę różne ograniczenia i problemy własnego dziecka (np. mniejszą sprawność manualną, podatność na zmęczenie, dysgraficzne pismo, trudności z koncentracją uwagi, słabszą pamięć). Okazuj dziecku swoje zadowolenie z podejmowanego przez nie wysiłku, doceniaj starania, zaangażowanie; przyznawaj prawo do uczenia się na własnych błędach.
  • Wspieraj samodzielność dziecka - nie proponuj nadmiernej pomocy, nie wyręczaj dziecka, nie poprawiaj bez końca jego pracy! Daj dziecku prawo do odczuwania satysfakcji z samodzielnie wykonanego zadania.
  • Okazuj dziecku cierpliwość; nie wywieraj na nie presji czasowej; lepiej niech pracuje wolniej a starannie niż szybko i byle jak, czy niesamodzielnie.
  • Zadbaj o odpowiednie warunki do nauki – włączone radio, telewizor, rozmowy dorosłych, czy głośna zabawa młodszego rodzeństwa będą utrudniać dziecku skupienie się na własnej pracy, sprzyjać będą popełnianiu różnego rodzaju błędów, wywoływać frustrację, czy gniewne reakcje.
  • Dziecko potrzebuje kontaktu z rówieśnikami, co umożliwiają różne media elektroniczne, jednak obowiązkiem Rodzica jest kontrolowanie, co dziecko robi w sieci oraz wymaganie, by przestrzegało netykiety. Zawsze, nawet dla starszych dzieci, dostęp do Internetu powinien być ograniczony.
  • Pozwól dziecku odczuwać emocje; okazuj swemu dziecku zrozumienie dla jego smutku i złości, zdenerwowania, czy lęku - bądź empatyczny. W mediach krąży wiele nieprawdziwych informacji na temat koronawirusa. Ogranicz dziecku możliwość oglądania wiadomości, czy czytania informacji w Internecie na temat koronawirusa. Dzieci mogą źle interpretować to, co słyszą i mogą się bać czegoś, czego nie rozumieją. Sprawdź, co usłyszało Twoje dziecko lub co uważa, za prawdę; zawsze dementuj nieprawdę. W czasie epidemii nie udawaj, że nic się nie dzieje. Odpowiedz na pytania i podziel się faktami w sposób odpowiedni do wieku dziecka. Zapewnij swoje dziecko, że jest bezpieczne. Warto przypomnieć dzieciom, że są rzeczy, które możemy zrobić, aby zapewnić bezpieczeństwo sobie i swoim najbliższym: często myć ręce, nie dotykać twarzy i zostać w domu.
  • Bądź dla swojego dziecka wzorem do naśladowania; rób przerwy w swojej pracy, odpowiednio dużo śpij, ćwicz i odżywiaj się prawidłowo. Zachęć je do czytania, grania w gry planszowe i inne zabawy, nie pozwól by siedziały cały czas przed telewizorem lub w Internecie.
  • Kontroluj swoje zachowanie – lęk i obawy rodzica łatwo mogą przejmować dzieci, co może burzyć ich poczucie bezpieczeństwa. Jeśli sam odczuwasz bezradność, silny lęk nie bój się prosić o pomoc specjalistów, np. psychologa.

        mgr Elżbieta Karpińska

        pedagog PPP6

_________________________________________________________________________________________________________________________________________

Jak stymulować rozwój mowy dziecka w domu?

Praca nad rozwojem mowy dziecka to nie tylko ćwiczenia wykonywane w gabinecie logopedy. To również praca rodziców i opiekunów w domu. Do ćwiczeń można wykorzystać niemal wszystkie sytuacje z życia codziennego.

Zacznijmy więc od tego, co naszym zdaniem najważniejsze. To od nas nasze dzieci uczą się  mówić. Nie zrobi tego za nas żaden komputer, żaden smartfon, ani żadna zabawka edukacyjna. Mogą nam one posłużyć jako użyteczne narzędzie do pracy z dzieckiem, ale nigdy nie zastąpią naturalnego kontaktu w codziennych sytuacjach  komunikacyjnych.

Nawiązując do tematu mediów elektronicznych zalecamy, aby do minimum ograniczyć czas spędzany przez dziecko przed telewizorem, tabletem, telefonem. Zbyt długie używanie urządzeń elektronicznych przez małe dzieci hamuje rozwój jego mowy i bardzo negatywnie wpływa na całościowy rozwój (polecamy obejrzenie filmiku „Homo tabletis”, dostępnego na YouTube, link: https://www.youtube.com/watch?v=YmX20QCtBvw).

Ważne jest to, aby dużo do dziecka mówić i to od pierwszych chwil jego życia. Jednak nie należy „zasypywać” go słowami – trzeba dać mu czas na odpowiedź, reakcję. Mówimy do dziecka cały czas, opisujemy wykonywane przez siebie czynności („Mama gotuje zupę. To jest marchewka, zobacz, jest pomarańczowa. Chcesz spróbować?”). Należy mówić do dziecka poprawnym językiem, unikać zdrobnień, spieszczeń. Gdy dziecko mówi „po swojemu”, należy powtórzyć wypowiadane przez nie słowa w poprawnej formie, jednak nie zmuszać go do powtórzenia jej (np. dziecko mówi: „mafefta”, a rodzic: „Tak, to jest marchewka”). Ważne jest też dostosowanie tempa mowy do możliwości percepcyjnych malucha. Należy więc starać się w kontaktach z dzieckiem (zwłaszcza tym z zaburzonym rozwojem mowy) mówić wolniej. 

Prawidłowy rozwój mowy idzie w parze ze sprawnością rąk i paluszków dziecka. Ważne są wszystkie zabawy z lepieniem (plastelina, ciastolina, masa solna itp.), nawlekaniem koralików na sznureczki, malowaniem farbami (palcami), a także budowaniem z klocków itp.

Wskazane są też wszelkie zabawy, w trakcie których mówimy (zachęcając do tego samego dziecko) i jednocześnie manipulujemy paluszkami. Już nasze praprababki bawiąc się ze swoimi dziećmi np. w „Idzie kominiarz po drabinie”, czy „ Tu sroczka kaszkę warzyła” nieświadomie stymulowały rozwój mowy swoich pociech.

Poniżej przedstawiamy propozycje zabaw i ćwiczeń do wykonywania w domu.

Zabawy słuchowe:

  • Wsłuchiwanie się w dźwięki otoczenia – otwieramy okno, wychodzimy na balkon i słuchamy otaczających nas dźwięków – samochód, kroki i rozmowy ludzi, szczekanie psa, odgłosy deszczu, wiatru … Pytamy dziecko, co słyszy, zwracamy jego uwagę na te dźwięki, nazywamy je, próbujemy naśladować. Ćwiczymy w ten sposób umiejętność uważnego słuchania, a także poszerzamy słownictwo dziecka.
  • Należy dziecku dużo czytać, a także rozmawiać z nim o przeczytanych historiach, zadawać pytania, wspólnie oglądać obrazki z książeczek i opowiadać, co na nich jest. Ćwiczymy wtedy umiejętność słuchania ze zrozumieniem, poszerzamy słownictwo dziecka i zacieśniamy więzi.

Aby poprawnie mówić, trzeba mieć sprawny język i inne narządy biorące udział w tej czynności. Proponujemy więc Państwu ćwiczenia buzi i języka. Można wykonywać je przed lustrem, ale  możemy też gimnastykować narządy mowy w trakcie zabaw bez dostępu do lustra.

  • Szerokie otwieranie ust i powolne zamykanie (ziewający hipopotam).
  • Szerokie otwieranie ust i gwałtowne ich zamykanie z jednoczesnym wydawaniem dźwięku HAP! (kłapiący paszczą krokodyl).
  • Układanie wysuniętych ku przodowi warg w kółeczko tak, aby widać było zęby (świński ryjek).
  • Przesyłanie całusków – usta wysunięte do przodu w dzióbek.
  • Szeroki uśmiech, pokazujemy wszystkie zęby, usta rozciągnięte (uśmiechnięta żaba z zębami).
  • Na przemian dzióbek-uśmiech-dzióbek-uśmiech…
  • Balonik z policzków – nabieramy powietrza nosem, przytrzymujemy je w policzkach, wypuszczamy powoli.
  • Naśladujemy konika – kląskamy językiem, parskamy wargami.
  • Dmuchamy bańki mydlane, dmuchamy na ciepłą zupę – wdech nosem, wydech ustami.
  • Chuchamy na ręce – wdech nosem, wydech ustami.
  • Oblizujemy wargi językiem dookoła – usta są lekko otwarte.
  • Malujemy sufit w buzi – zęby lekko otwarte, czubek języka unosi się i „maluje” podniebienie.
  • Malujemy ściany w buzi – czubek języka masuje policzki od wewnątrz.
  • Liczymy ząbki górne i dolne – język kolejno dotyka każdego zęba.
  • Język na huśtawce – czubek na przemian unosi się za górne zęby i opada za dolne zęby (ważne, żeby ruszał się tylko język, a nie cała żuchwa!).
  • Machamy językiem – dotykamy czubkiem języka na przemian do prawego i lewego kącika ust.
  • Naśladowanie rybki – usta okrągłe, wysunięte do przodu (jak przy mówieniu głoski „O”), naśladujemy rybkę zamykając i otwierając wargi.
  • Naprzemienne zaciskanie i rozluźnianie ust.
  • Zmęczony hipopotam – naśladowanie ziewania.

Zabawy z naśladowaniem dźwięków:

  • Naśladujemy z dzieckiem odgłosy np. zwierząt, pojazdów.
  • Ze starszymi dziećmi (powyżej 3-4 lat) możemy bawić się w naśladowanie (powtarzanie) wyklaskiwanych, czy wystukiwanych rytmów, można wykorzystać też instrumenty muzyczne, jeśli mamy je w domu – jeśli nie, sprawdzi się też drewniana łyżka i metalowa pokrywka od garnka.

 

mgr Katarzyna Szura, mgr Barbara Szura

logopedki z PPP6 w Gdańsku

______________________________________________________________________________________________________________________________

Szanowni Rodzice

W związku ze zmianami w funkcjonowaniu Poradni wymuszonymi zaistniałą sytuacją epidemiologiczną, nie mogą odbywać się  spotkania w ramach prowadzonej terapii logopedycznej.

Wychodząc z założenia, że podstawą sukcesu w terapii jest systematyczne wykonywanie zaleconych ćwiczeń, proponujemy Państwu współpracę za pośrednictwem mediów elektronicznych.

Prosimy więc  zainteresowanych rodziców o skontaktowanie się z nami. Poniżej podajemy adresy poczty elektronicznej, na które prosimy zgłaszać chęć współpracy. Zainteresowanym będziemy przesyłać materiały do pracy w domu.

Informujemy też, że planowane wcześniej pierwsze spotkania z logopedą odbędą się w późniejszym terminie. Zainteresowanych rodziców prosimy o kontakt po przywróceniu zwykłego trybu pracy Poradni.

Z życzeniami zdrowia

logopedki z PPP 6

_________________________________________________________________________________________________________________________________________

Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna nr 6 informuje,

że wszystkie zajęcia i badania w okresie 16.03.2020r.-05.05.2020r. są zawieszone.

Rodziców i innych zainteresowanych prosimy o kontakt elektroniczny lub telefoniczny w godz. 8 - 16:

sekretariat@ppp6.edu.gdansk.pl

502712360

Dokumentację na Zespół Orzekający można przesłać elektronicznie (druki do pobrania na stronie internetowej):

ppp6.edu.gdansk.pl

W takim przypadku skontaktujemy się z Państwem w celu potwierdzenia jej poprawności.


Adresy e-mail naszych specjalistów:

mgr Maria Bemben - dyrektor/psycholog 

                 m.bemben@ppp6.edu.gdansk.pl

mgr Jolanta Mełgieś - psycholog, doradca zawodowy

                 j.melgies@ppp6.edu.gdansk.pl

mgr Ewa Załęcka - psycholog

                 e.zalecka@ppp6.edu.gdansk.pl

mgr Karolina Karpińska - psycholog

                k.karpinska@ppp6.edu.gdansk.pl

mgr Elżbieta Karpińska - pedagog, doradca zawodowy

               e.karpinska@ppp6.edu.gdansk.pl

mgr Ewa Kotarba-Tysarczyk - pedagog

               e.kotarba-tysarczyk@ppp6.edu.gdansk.pl

mgr Katarzyna Rachwalska - pedagog

              k.rachwalska@sp62.edu.gdansk.pl

mgr Katarzyna Szura - logopeda

              k.szura@ppp6.edu.gdansk.pl

mgr Barbara Szura - neurologopeda

              b.szura@sp61.edu.gdansk.pl

____________________________________________________________________________________________________________

Kwarantanna nie musi oznaczać samotności

 

Jeśli jesteś poddany kwarantannie lub jest nią objęty ktoś z Twoich bliskich możesz skorzystać z naszej pomocy.

Nie musisz być sam ze swoim lękiem, obawami, bezradnością czy złością. Wybierz dogodną dla siebie porę i sposób kontaktu. Jesteśmy po to aby Ci pomóc.

Rozmowy obowiązuje tajemnica lekarska i psychologiczna.

 

Pomoc dla osób pozostających w kwarantannie: 

Aleksandra Solarz-Dryk - psycholog, psychoterapeutka

Godziny kontaktu: wtorki i czwartki 15.00 - 18.00

tel. 728 335 073 telefonicznie bądź przez WhatsApp

Tamara Tokaj – psycholog

Godziny kontaktu: wtorek i czwartek 16.00 – 19.00

tel. 500 387 428 telefonicznie bądź przez WhatsApp

Alicja Jankiewicz – psycholog, psychoterapeutka

Godziny kontaktu: środa godz. 12:00 -15:00, piątek godz. 8:00 - 10:00

tel. 514309526 lub przez WhatsApp psycholog.jankiewicz@gmail.com

 

Marek Rosłoń - psychoterapeuta, terapeuta rodzin. Godziny kontaktu: wtorek 10.00-12.00, środa 10.00-12.00, piątek 17.00-20.00 telefon: 797 907 586 (lub przez WhatsApp), e-mail: mroslon@gmail.com; Skype: mroslon_1

 

Z poważaniem

Roman Ludkiewicz

Przewodniczący Filii Gdańsko-Pomorskiej

Sekcji Naukowej Psychoterapii PTP

________________________________________________________________________________________________________________________

Wsparcie i pomoc psychoterapeutyczna i psychologiczna

dla pracowników służby zdrowia

Szanowni Państwo,

        Proponujemy pomoc i wsparcie psychoterapeutyczne i psychologiczne dla pracowników SOR-u, oddziałów szpitalnych, laboratoriów, aptek itp

Porad udzielać będą psychoterapeuci Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej  co gwarantuje wysoką jakość udzielanej pomocy

Jeżeli jesteś przemęczony, zły, zdenerwowany, obawiasz się o siebie lub o swoich bliskich a nie chcesz nikogo obarczać swoimi problemami to skontaktuj się z nami. Wybierz dogodną dla siebie porę i sposób kontaktu. Jesteśmy po to aby Ci pomóc.

Rozmowy obowiązuje tajemnica lekarska i psychologiczna.

Roman Ludkiewicz - specjalista psychiatra, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii.

Godziny kontaktu: środa: 17-19, piątek: 12-15

skype – live:romanludkiewicz; e-mail:romanludkiewicz@gmail.com; tel. 514217251, 694728645;

Katarzyna Niski – specjalista psycholog kliniczny, psychoterapeuta,

Godziny kontaktu: od wtorku do soboty w godzinach 18.30-20.30;

skype: Katarzyna Niski; tel: 602197280; e-mail:katarzyna.niski@op.pl

Krzysztof Sołtys - specjalista psychiatra, psychoterapeuta, superwizor psychoterapii.

Godziny kontaktu: wtorek, czwartek, piątek 18-20.

Telefon: 502403847, e-mail: ksoltys@gumed.edu.pl

Renata Rzeszotarska-Wichorowska - specjalista psychiatra, psychoterapeuta

Godziny kontaktu: poniedziałek: 11.00-13.00, środa: 12.00-14.00, czwartek: 12.00-14.00

skype: Renata Rzeszotarska-Wichorowska

tel.600820140; e-mail:renata.rzeszotarska@gmail.com

Alicja Jankiewicz – psycholog, psychoterapeutka

Godziny kontaktu: środa godz. 12:00 -15:00, piątek godz. 8:00 - 10:00

tel. 514309526 lub przez WhatsAap psycholog.jankiewicz@gmail.com

Małgorzata Bielska – psychoterapeutka

Godziny kontaktu: poniedziałek i czwartek 18.00 – 20.00

tel. 502 069 859

Joanna Maciejewska-Sova - specjalista psychiatra, psychoterapeuta

Godziny kontaktu: środa 17:00-19:00, czwartek 17:00-19:00

Telefon 600197575 (lub przez WhatsApp); Skype Joanna Maciejewska-Sova; e-mail j.maciejewska-sova@wp.pl

Marek Rosłoń - psychoterapeuta, terapeuta rodzin.

Godziny kontaktu: wtorek 10.00-12.00, środa 10.00-12.00, piątek 17.00-20.00

telefon: 797 907 586 (lub przez WhatsApp),

e-mail: mroslon@gmail.com; Skype: mroslon_1

Joanna Szeliga - specjalista psycholog kliniczny, psychoterapeuta;

Godziny kontaktu: środa: 16:00-18:00, piątek 14:00-16:00

telefon: 509 805 016 (lub przez WhatsApp), e-mail: joansz@gumed.edu.pl

Dorota Gawrylczyk – psycholog, psychoterapeuta;

Godziny kontaktu: piątek 9.30-13.30

telefon: 507-056-848 Skype, WhatsApp, Messenger, e-mail:dorotagawrylczyk@konto.pl

Agnieszka Jasińska - psycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny

Godziny kontaktu: wtorek: 18.30-20.30, czwartek 18.00-20.00, piątek 17.00-20.00

tel. 797 17 03 17, e-mail:agnieszkajasinska@wp.pl

 

Z poważaniem

Roman Ludkiewicz

Przewodniczący Filii Gdańsko-Pomorskiej

Sekcji Naukowej Psychoterapii PTP

____________________________________________________________________________________________________________

Zaproszenie do korzystania z aplikacji "Wsparcie w Gdańsku" 

Aplikacja jest telefoniczną częścią dotychczas funkcjonującej strony wsparciewgdansku.pl i posiada szereg funkcji.

Wyszukiwarkę instytucji, funkcję „Zaalarmuj sieć wsparcia”, która umożliwia użytkownikowi wysłanie do trzech osób wiadomości SMS z prośbą o wsparcie w imieniu Fundacji FOSA. Dzięki funkcjonalności „Trenuj z FOSĄ” można skorzystać z siedmiodniowych treningów. Użytkownicy aplikacji mogą zapisać się do poradnictwa przez aplikację, zarezerwować wizytę u psychologa – konsultanta. Jest też „Telefon do konsultanta”, czyli możliwość telefonicznego kontaktu, a także „Notatka dla twojego psychologa” itp.

Aplikację można pobrać w sklepie „Google play”. Wystarczy wpisać nazwę – „Wsparcie w Gdańsku!”, wejść na stronę www.wsparciewgdasku.pl,

zeskanować kod QR, lub kliknąć odsyłacz.

Albo bezpośrednio tu:

https://play.google.com/store/apps/details?id=com.entera.fosa

_____________________________________________________________________________________________________________

Informujący o działającym od grudnia 2017 roku w ramach Narodowego Programu Zdrowia Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego.

Zachęcamy także do odwiedzenia strony internetowej:
www.liniawsparcia.pl